Burmistrz Daniel Miciuła po raz kolejny zarzuca władzom powiatu brak woli współpracy. Tym razem chodzi o tereny pod planowane otwarte baseny oraz wspominaną już przez nas działkę przy zbiorniku Lubańka. Zarząd Powiatu odpowiada ostro: zarzuty są nieprawdziwe, a burmistrz wprowadza mieszkańców w błąd.
Burmistrz Daniel Miciuła w piśmie skierowanym do władz powiatu wskazuje, że w obecnej kadencji miasto zwracało się o sprzedaż, przekazanie lub zamianę części terenów sąsiadujących z Miejską Krytą Pływalnią. Chodziło o przygotowanie dokumentacji technicznej i późniejszą realizację „Strefy Otwartych Basenów”. Jak twierdzi burmistrz, propozycja nie została zaakceptowana przez powiat.
Podobna sytuacja miała dotyczyć terenu przyległego do zbiornika Lubańka, gdzie miasto chce uruchomić kąpielisko i przygotowuje niezbędną do tego dokumentację. Ratusz uwzględnił w niej działkę należącą do powiatu, na której projektant zaplanował strefę gastronomiczną.
Burmistrz wytyka powiatowi, że na jego propozycję przekazania czy wydzierżawienia nieruchomości powiat wprawdzie zgodził się na dzierżawę, ale za ponad 35 tys. zł miesięcznie.
– Trudno nie upatrywać w tym geście złośliwości. Powyższe działania powiatu zmuszają mnie do wniosku, iż decyzje nie są kierowane celowością, racjonalnością i potrzebami mieszkańców, a dyktowane są względami personalnymi oraz politycznymi. Nie jest przypadkiem, że obaj moi kontrkandydaci w wyborach obecnie stanowią kadrę kierowniczą w instytucjach powiatowych – napisał burmistrz Krasnegostawu.
W odpowiedzi Zarząd Powiatu Krasnostawskiego zdecydowanie odpiera zarzuty. W przypadku terenów tzw. „Chmielnika” władze powiatu tłumaczą, że podchodzą do propozycji miasta ostrożnie, ponieważ mają własne plany dotyczące tej nieruchomości. Powiat chce przeznaczyć teren pod budownictwo jednorodzinne, wskazując na potrzeby mieszkaniowe Krasnegostawu.
Władze powiatu przypominają również sprawę działki nr 1995/17 o powierzchni 1,5485 ha, którą 16 grudnia 2022 r. powiat sprzedał miastu z dużą bonifikatą – za 464 tys. zł. Nieruchomość miała zostać przeznaczona na realizację inwestycji mieszkaniowej w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej.
– Do dnia dzisiejszego nie została wykorzystana przez Miasto Krasnystaw na wskazany cel – argumentują członkowie Zarządu Powiatu.
Władze powiatu obawiają się, że podobny los mógłby spotkać 7,847-hektarową nieruchomość „Chmielnika”, oznaczoną jako działka nr 3072/2.
Jeszcze większe emocje wywołała kwestia pieniędzy za teren przy Lubańce. Zarząd Powiatu dementuje informację o stawce 35 tys. zł miesięcznie.
– Zgodnie z obowiązującą uchwałą kwota ta dla 0,3500 ha wynosi 8 480,85 zł brutto, przy stawce 1,97 zł za mkw. powiększonej o 23-procentowy VAT. Stawka ta została ustalona w tej wysokości jeszcze w roku 2022. Stawki ustalane są uchwałami na dany rok, jednakże stawka w przedmiotowym zakresie nie była zmieniana przez ostatnie cztery lata. Nieprawdą jest więc, że Zarząd Powiatu zmienił stawkę po otrzymaniu wniosku Miasta Krasnystaw, gdyż stawka ta została już ustalona w 2022 roku i obowiązuje w niezmienionej kwocie do dnia dzisiejszego. Jest to celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd, a na to zgodzić się nie możemy! W tej sprawie Powiat, mając na uwadze zamiar dzierżawienia przez Miasto przedmiotowego gruntu na potrzeby obsługi docelowego kąpieliska, zadeklarował jego wydzierżawienie na cele wskazane przez Miasto. Dodać należy, że działka ta została przez Miasto, bez wiedzy Powiatu jako właściciela, przekwalifikowana na usługi, podczas gdy aktualnie jest ona częścią nieruchomości Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie – czytamy w odpowiedzi Zarządu Powiatu.
Zarząd Powiatu nie zgadza się również z ogólną oceną współpracy obu samorządów.
– Nie można zatem zgodzić się z zarzutem Burmistrza o „braku woli współpracy powiatu w relacjach z miastem”, mając na uwadze fakty i wieloletnią dotychczasową dobrą współpracę na różnych polach, w szczególności w zakresie zrealizowanych wspólnie wielu zadań drogowych – czytamy.
Władze powiatu uważają, że słowa burmistrza są „nieuprawnione, nieprawdziwe i krzywdzące”. Zarząd zarzuca Miciule również celowe dyskredytowanie władz powiatu w opinii publicznej.












