By sezon grzewczy był bezpieczny

Sezon zimowego ogrzewania mieszkań to okres, w którym dochodzi do zwiększonej ilości pożarów i zatruć tlenkiem węgla. – Nasze statystyki odnotowują wtedy wzrost liczby ofiar śmiertelnych i osób poszkodowanych – zauważa Kamil Bereza z krasnostawskiej straży pożarnej. A wystarczy przestrzegać kilku zasad, by nie doszło do tragedii.

Wśród najczęściej powtarzających się przyczyn powstawania różnego rodzaju zagrożeń jest niewłaściwe użytkowanie urządzeń grzewczych (kominków, pieców kaflowych czy promienników elektrycznych) oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych). Trzeba pamiętać, że ich stan i drożność należy kontrolować co najmniej raz w roku. Często do tragedii dochodzi wtedy, gdy bez dozoru pozostawiane są włączone urządzenia elektryczne, nieprzystosowane do ciągłej pracy, np. ogrzewacze pomieszczeń, kuchenki, czajniki. – Kolejnym czynnikiem stwarzającym zagrożenie jest nieostrożne prowadzenie prac remontowych, zwłaszcza spawania i szlifowania – mówi Kamil Bereza, rzecznik krasnostawskich strażaków. – Powstające wówczas iskry mają temperaturę około 2000 stopni Celsjusza i zapalają niemal każdy materiał palny – dodaje. Częstym błędem jest też przechowywanie łatwopalnych substancji (butli gazowych, olejów, farb czy rozpuszczalników) w pobliżu źródeł ciepła i ognia. – Od początku tego roku na terenie naszego powiatu odnotowano 205 pożarów, z czego 42 w budynkach mieszkalnych. Jak pokazują statystyki, co piąty pożar powstaje w naszym mieszkaniu, czyli tam, gdzie czujemy się najbezpieczniej i zbyt często zapominamy o potencjalnych zagrożeniach – zauważa Bereza. Jednym z najniebezpieczniejszych produktów spalania jest tlenek węgla zwany potocznie czadem. Powstaje on nie tylko podczas pożarów, ale również przy ograniczonym dopływie powietrza do urządzeń grzewczych. – Co roku w Polsce na skutek zaczadzenia ginie ok. 100 osób. W ramach kampanii „Czad i ogień. Obudź czujność” MSWiA zachęca do korzystania w domach z czujników tlenku węgla. Urządzenia przeznaczone są do monitorowania pomieszczeń pod kątem obecności tlenku węgla. W przypadku wykrycia podwyższonego stężenia czadu uruchamiają głośny alarm dźwiękowy oraz alarm optyczny. Czułość alarmów jest tak dobrana, aby reagowały już przy stężeniach CO niezagrażających życiu i umożliwiały podjęcie właściwych działań długo przed tym, aż stężenie czadu osiągnie poziom niebezpieczny dla zdrowia – mówi Bereza. Taki czujnik dużo nie kosztuje, a może uratować życie. (kg)