Byki na gigancie?

zdjęcie ilustracyjne, fot. freepik.com

Bezczelna próba kradzieży czy ucieczka? Rolnik z Dorohuska, któremu pewnej nocy z obory zniknęły trzy potężne byki, za bardziej prawdopodobną uważa pierwszą z tych wersji.

W gminie Dorohusk wciąż głośno mówi się o niecodziennej sytuacji na terenie jednego z gospodarstwa rolnych. Z obory jednego z rolników zniknęły trzy okazałe byki. – Do tej sytuacji doszło 30 marca, właściciel zgłosił zaginięcie o 6.00 rano. Podejrzewał, że mogło dojść do kradzieży zwierząt – przyznaje Ewa Czyż, rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie.

Rzeczywiście w kraju było niedawno kilka przypadków kradzieży bydła – głównie byków. Czyżby jakaś szajka przyjechała także do Dorohuska? Zdaniem policji nic na to nie wskazuje.

–  Po podjętej interwencji policji udało się namierzyć zwierzęta w lesie położonym kilka kilometrów od gospodarstwa. Z pomocą właściciela i Ochotniczej Straży Pożarnej udało się je doprowadzić z powrotem do obory –  wyjaśnia policja.

Zdaniem funkcjonariuszy nie było śladów kradzieży i zwierzęta same wydostały się z obory. Dochodzenie w sprawie zostało więc zakończone. Właściciel zwierząt uważa, że przy oborze były jakieś ślady opon i byki nie pokonałyby same takiej odległości. Po gminie krąży więc przekonanie, że ktoś jednak mógł maczać w tym palce. (reb)