Mondi już nie produkuje

Jeszcze kilka miesięcy temu część załogi miała nadzieję, że może decyzję uda się odwrócić albo znajdzie się ktoś, kto przejmie zakład. Dziś złudzeń już nie ma. Produkcja w Mondi w Brzeźnie została zakończona, pracownicy są na płatnych urlopach postojowych, a maszyny są demontowane i wywożone. Z końcem września zakład, który przez ponad 20 lat dawał zatrudnienie mieszkańcom Chełma i powiatu chełmskiego, przestanie funkcjonować. Największym problemem dla zwalnianych pozostaje znalezienie nowej pracy.

Pod koniec kwietnia gruchnęła wiadomość, że międzynarodowy koncern Mondi zdecydował o likwidacji swojego zakładu w Brzeźnie w gminie Dorohusk. Zwolnienia grupowe objęły 162 osoby: 43 pracowników administracji, 92 zatrudnionych przy produkcji, 18 w logistyce i 9 w dziale technicznym. Około 50 pracowników to mieszkańcy Chełma, pozostali pochodzą głównie z powiatu chełmskiego.

Firma od początku zapowiadała, że produkcja zostanie wygaszona, a zakład zakończy działalność 30 września. Mimo to wśród pracowników długo tliła się nadzieja, że może coś się jeszcze zmieni. Zakład uchodził przecież za stabilny, wynagrodzenia były wypłacane terminowo, a sami pracownicy podkreślali, że nie mieli wcześniej sygnałów świadczących o rychłym zamknięciu fabryki.

Nie ma odwrotu

– Teraz jesteśmy na płatnym postoju. Produkcji już nie ma. Przyjechała specjalna ekipa, która demontuje maszyny – mówi nam jeden z pracowników zakładu.
Według jego relacji część urządzeń ma trafić do Niemiec, a częścią maszyn zainteresowali się przedsiębiorcy z Ukrainy. – Przyjechali podobno zza Kijowa. Ich fabryka została zbombardowana, odbudowują się i szukają maszyn – relacjonuje pracownik.

Praca jest, ale daleko

Po ogłoszeniu likwidacji Mondi pracownikom zaczęto przedstawiać możliwości zatrudnienia w innych zakładach. Pisaliśmy o propozycji firmy Opakowania Max z okolic Radomia, która deklarowała gotowość zatrudnienia nawet większej grupy zwalnianych pracowników i pomoc w rozwiązaniu problemów z transportem czy zakwaterowaniem.

Pojawiały się też inne propozycje. Jak mówi nasz rozmówca, pracę oferowano m.in. w Mszczonowie oraz w Świdniku, gdzie poszukiwani byli m.in. spawacze i ślusarze. Część załogi znalazła już zatrudnienie – niektórzy w Chełmie, inni znacznie dalej.

– Pod Rzeszowem jest firma produkująca tekturę i kilka osób podobno tam pojechało. Ale to się skórka za wyprawkę nie opłaci. Trzeba się przeprowadzić, wynająć mieszkanie, a jak dostanie się najniższą krajową, to z czego żyć? – mówi pracownik Mondi.

I właśnie odległość okazuje się jednym z największych problemów. Wiele osób przez lata miało pracę blisko domu. Wyjazd do zakładu oddalonego o kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów oznacza nie tylko zmianę pracodawcy, ale często również przeprowadzkę albo życie w systemie tygodniowym poza domem.

„Wysyłam CV i cisza”

Najtrudniejsza sytuacja jest dla tych, którzy chcieliby zostać na miejscu. – Codziennie przeglądam oferty. Pytam, wysyłam CV, zanoszę je do firm, ale nie ma odzewu – mówi nasz rozmówca.
Te obawy trudno uznać za przesadzone. Na koniec sierpnia w ewidencji Powiatowego Urzędu Pracy w Chełmie były 4742 osoby bezrobotne. W październiku, kiedy skończą się umowy zwalnianych z Mondi, będzie ich jeszcze więcej. (reb)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb gmina Dorohusk
Wiadomości lokalne

gmina Dorohusk

Wszystkie artykuły z: gmina Dorohusk
Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę