Chełmianin naczelnym CKM

CKM – kultowe czasopismo dla mężczyzn przechodzi rewolucję. Poprowadzi ją chełmianin. Paweł Jaśkowski niedawno został redaktorem naczelnym popularnego, ogólnopolskiego miesięcznika. – CKM mocno się zmieni. Planuję duże, ale przemyślane zmiany. Okładka kolejnego numeru będzie przełomowa. Zyska miano kolekcjonerskiej – zapowiada chełmianin.

Zaraża entuzjazmem i empatią. Zaskakuje bezpośredniością, otwartością na ludzi i uporem w dążeniu do celu. Mowa o 35-letnim Pawle Jaśkowskim, absolwencie I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie. O niezwykłym zaangażowaniu chełmianina w pomoc chorym dzieciom pisaliśmy już w „Nowym Tygodniu”.

Paweł doskonale rozumie, jak ważne jest wsparcie innych w chorobie, bo sam w przeszłości zmagał się z problemami zdrowotnymi. Wczesne dzieciństwo pamięta przez pryzmat szpitalnych łóżek i sal operacyjnych. Stanął na nogi dzięki wytrwałości, ale też wielkiej determinacji rodziców. Choć pewne dolegliwości towarzyszą mu do dziś, niejednokrotnie narażał własne zdrowie, aby pomagać innym.

Tak było w przypadku zbiórki pieniędzy na operację nóżek i rączek chorej, 3-letniej Igi. Paweł, mimo problemów ze stawami, przebiegł 63,5 km przez Saharę. Za każdy przebiegnięty przez niego kilometr internauci wpłacali pieniądze na leczenie 3-latki. Wkrótce potem opisywaliśmy kolejną nietypową akcję, w którą włączył się Paweł. Chodziło o ratowanie cierpiącego na nowotwór Tomka. Aby zebrać pieniądze na leczenie chłopaka, wraz z grupą zawodników przez ponad dwie doby grał w piłkę. Uczestniczył w wielu innych akcjach dobroczynnych. Nagłaśniał je, wiedząc, że tylko w ten sposób zwiększy szanse chorej osoby na skuteczne leczenie. Jemu na rozgłosie nie zależy.

Zawodowe dokonania Pawła, podobnie jak te charytatywne, także zasługują na uznanie. Niedawno został redaktorem naczelnym ogólnopolskiego magazynu dla mężczyzn „CKM”. Na portalu internetowym czasopisma widnieje wielki nagłówek „Zaczynamy (r)ewolucję w CKM”. Jej autorem będzie właśnie Paweł. To sukces, na który ciężko pracował przez ostatnie lata. Przyznaje, że to dla niego spore wyzwanie. Ale przecież wyzwania to jego specjalność. Chełmianin od lat związany jest z branżą dziennikarską. Został dziennikarzem ckm.pl, był wydawcą jednego z serwisów Wirtualnej Polski.

Zdarzało się, że pracował po czternaście godzin na dobę. Oprócz regularnej pracy, po godzinach i w wolne weekendy zajmował się marketingiem i PR zawodów sportowych, produkował sesje fitness, pisał artykuły do gazet. W jego życiu bywały gorsze chwile. Na przykład wtedy, gdy zainwestował w nieruchomość całe swoje oszczędności. Wyliczył wtedy, że za miesiąc skończą mu się pieniądze i będzie musiał wyjechać z Warszawy. Ale przetrwał kryzys.

– Wytrwałość, konsekwencja i upór. To trzy cechy, które sprawiły, że przetrzymałem najtrudniejsze chwile – mówi Paweł. – Takie doświadczenia jak na przykład morderczy bieg przez Saharę wzmacniają charakter. Mają przełożenie nie tylko na wydolność fizyczną, ale i mentalną. Warto podejmować takie wyzwania. Często widzę równolatków i młodszych od siebie, którzy czekają na swoje pięć minut. Ale oni dosłownie czekają, nie robiąc nic. W moim przypadku była ciężka praca.

Jeśli chce się mieć satysfakcjonujące zajęcie, to nie ma drogi na skróty. Czasem warto też zaryzykować. Ja tak zrobiłem, przyjmując stanowisko redaktora naczelnego. Przejąłem cały CKM – druk, online, eventy, monetyzację marki. Pewnie, że obawy były. W poprzednim miejscu pracy miałem solidną pozycję. Teraz wystawiam pod ocenę swoje nazwisko. Będę oceniany przez pryzmat gazety, w tym jej dotychczasowego wizerunku.

Chcę go kompletnie zmienić. Można powiedzieć, że wywrócę CKM do góry nogami. Ale to będzie przemyślany proces, a działania rozłożone na etapy. W CKM pojawią się inne niż dotychczas sesje, będzie się wypowiadało więcej kobiet. Ostatnio opublikowane wydanie jest jeszcze trochę „po staremu”. Za to okładka numeru z 31 lipca będzie kompletnie inna. To będzie przełom po 21 latach istnienia CKM. Zaryzykuję stwierdzenie, że ta okładka zyska miano kolekcjonerskiej. Nie tylko wśród czytelników CKM.

Solidarność chełmian

Paweł wspomina Chełm z sentymentem. Przyznaje, że za rzadko tu bywa. Mówi też o ciekawym zjawisku, które się zrodziło, a mianowicie o „solidarności chełmian”. Zapewnia, że ci, którzy pochodzą z Chełma, wspierają się wzajemnie, gdy ich ścieżki skrzyżują się np. w Warszawie.

– Zawsze staram się promować Chełm i wybierać do współpracy chełmian, ale tylko takich, którym – tak jak mi – chce się działać – mówi Paweł.

Jego pasją jest sport. Aktywność fizyczna pomaga mu rozładować napięcie, którego nie brakuje przy tak intensywnej pracy. Ostatnio rozmiłował się w skokach ze spadochronem. Uwielbia snowboard. Próbuje sił w coraz to nowych pobudzających i podnoszących adrenalinę aktywnościach, by – jak mówi – dbać o tworzenie się nowych połączeń nerwowych w mózgu.

– Postanowiłem, że w tym roku uczę się zarządzania stresem – mówi Paweł. – Dla mnie najlepszym sposobem na rozładowanie napięcia jest skakanie ze spadochronem. Każdy powinien znaleźć aktywność, która będzie jego azylem i pozwoli mu rozładować napięcie z pracy.

(mo, fot. Łukasz Falkowski, Studio MMP)