Chodniki luksusem?

Kiepska wiadomość dla mieszkańców Wólki Leszczańskiej. Budowa chodników w ich miejscowości stoi pod znakiem zapytania. Nad zasadnością tej inwestycji zastanawiał się na sesji Jerzy Senderski, wiceprzewodniczący Rady Gminy Żmudź. Wątpliwościami w tej sprawie zaraził innych radnych.

Na poprzedniej sesji radni gminy Żmudź zgodzili się przyjąć w zarząd drogę powiatową w Wólce Leszczańskiej. Było to niezbędne, aby gmina mogła wybudować tam chodniki. Do inwestycji miało się dołożyć chełmskie starostwo. Sprawa miała być tylko formalnością, ale na czwartkowej sesji wywołała spore emocje wśród radnych. Budowa chodników w Wólce Leszczańskiej znalazła się w punkcie dotyczącym zmian budżetowych. Zwrócił na to uwagę Jerzy Senderski, wiceprzewodniczący Rady Gminy Żmudź, który zakwestionował sens tego przedsięwzięcia. Dał do zrozumienia, że w niektórych miejscowościach nie ma jeszcze utwardzonych dróg, a o chodnikach nikt nawet nie marzy. Temat wywołał dyskusję. W końcu złożono wniosek formalny o wycofanie zapisu o tej inwestycji z porządku obrad.

Spotkał się z aprobatą większości radnych. Radni raz jeszcze mają przedyskutować tę kwestię na posiedzeniach komisji. Emocje wywołał jeszcze jeden temat. Chodzi o zmianę przepisów dotyczących prawa łowieckiego. Szkody w uprawach i płodach rolnych, na przykład dokonane przez dziki, dotąd zgłaszało się do kół łowieckich. Teraz adresatem takiego pisma są urzędy gmin. W komisjach szacujących straty mają zasiadać oprócz przedstawicieli kół łowieckich i właścicieli działek, na których wystąpiła szkoda także sołtysi.

To novum. Aby jednak sołtysi mogli zająć się szacowaniem strat, muszą przejść odpowiednie szkolenia, a takich jeszcze nie zorganizowano. Samorządowcy ubolewali nad tym, że przepisy nie nadążają za rzeczywistością, bo przecież szkody już powstają, a z ich szacowaniem jest problem. Podczas sesji zapadła też ważna uchwała odnośnie spożywania alkoholu na gminnych festynach. Radni ustanowili miejsca, w których podczas takich imprez będzie można pić wysokoprocentowe trunki. To działki znajdujące się w poszczególnych miejscowościach przy świetlicach wiejskich, teren przy zalewie „Dębowy Las” (nie przy plaży, tylko przy altankach) i działka za boiskiem w Żmudzi, gdzie odbywają się gminne dożynki.

Podjęto też decyzję o zaciągnięciu kredytu długoterminowego. Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, o tej konieczności informowała radnych i sołtysów jesienią ubiegłego roku, czyli jeszcze w trakcie prac nad budżetem na 2018 rok. Wiadomo było, że pożyczone pieniądze mają być przeznaczone na nowe drogi. Radni już wtedy zaakceptowali ten pomysł, a nawet dopytywali, czy kredyt nie mógłby być wyższy niż planowane 2 mln zł. Mieli nadzieję, że dzięki temu wylanych byłoby więcej asfaltu. Podczas czwartkowej sesji radni przypieczętowali swoją zgodę w tej sprawie podejmując uchwałę. Kredyt wyniesie 1 mln 980 tys. zł. Pieniądze będą wydane m.in. na drogi w Lipinkach, Żmudzi, Leszczanach. Gmina będzie spłacać raty kredytu od 2021 r. do 2026 r. Spłata kredytu, którym gmina obciążona jest obecnie potrwa do 2022 r. Urzędnicy świadomie nie łączyli obu pożyczek, aby nie obciążać zanadto gminnej kasy. Radni gminy Żmudź wprowadzili do budżetu 72 tys. zł dotacji z MSWiA na przebudowę drogi gminnej w Leszczanach, uszkodzonej przez ulewy przed trzema laty. Do budżetu wpisano też 160 tys. zł zwrotu kosztów w ramach jednego z projektów realizowanych z Programu Polska – Białoruś – Ukraina. (mo)