Chodzą za parkiem narodowym

Dyskusja o utworzeniu Sobiborskiego Parku Narodowego nabiera tempa i coraz częściej przenosi się z przestrzeni medialnej do rozmów przy samorządowych stołach. W ubiegłym tygodniu pomysłodawcy tej idei odwiedzili gospodarzy gmin, na terenie których planowany jest park.

Goście, wśród których znaleźli się m.in. dr Bartłomiej Woźniak z SGGW w Warszawie i Krzysztof Gorczyca, prezes lubelskiego Towarzystwa dla Natury i Człowieka, przedstawili założenia projektu i omówili jego potencjalne skutki dla lokalnych społeczności. Jak podkreślali, ich celem nie jest wyłączenie Lasów Sobiborskich z życia gospodarczego, lecz stworzenie takiego modelu ochrony, który pogodzi troskę o przyrodę z codziennymi potrzebami mieszkańców.

Według ich narracji, Sobiborski Park Narodowy ma być miejscem, które łączy, a nie dzieli. Pomysłodawcy chcą, by mieszkańcy nadal mogli korzystać z lasu, a jednocześnie, by jego najcenniejsze fragmenty zostały skutecznie chronione. Zgodnie z wstępną koncepcją, park miałby obejmować cztery strefy o różnym stopniu ochrony. W większości z nich mieszkańcy i turyści mogliby wciąż zbierać runo leśne, korzystać ze szlaków czy nawet pozyskiwać drewno w ramach samowyrobu. Autorzy projektu przekonywali też, że utworzenie parku mogłoby przynieść gminom znaczne środki finansowe z tytułu subwencji ekologicznej, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury, oświaty czy turystyki.

Zwolennicy SPN-u rozmawiali m.in. z władzami gminy Włodawa – wójtem Dariuszem Semeniukiem oraz z wicewójt Anną Czajką. Ta ostatnia dopytywała gości m.in. o to, gdzie planowana jest siedziba przyszłego parku narodowego. Jak wyjaśnili autorzy koncepcji, konkretna lokalizacja nie została jeszcze ustalona, choć pod uwagę brana jest podobno przede wszystkim Włodawa. Jakkolwiek na to patrzeć, miasto wydaje się dziwną i bardzo nieoczywistą destynacją dla dyrekcji parku narodowego. Wracając do tematu, wójt Semeniuk odnosząc się do przedstawionych propozycji podkreślił, że jako gospodarz gminy będzie zachowywał w tej sprawie pełną neutralność i transparentność.

– Moją rolą jest zadbać o to, by proces ten przebiegał w sposób przejrzysty i bezstronny. Każda decyzja musi być poprzedzona rzetelną analizą i szerokimi konsultacjami z mieszkańcami – zaznacza wójt. W trakcie spotkania poprosił lobbystów, by swoje pierwsze kroki skierowali do najbardziej zainteresowanych stron, a więc do Nadleśnictw Sobibór i Włodawa, a także do kół łowieckich mających obwody na tym terenie oraz środowisk wędkarskich. Jak podkreślił, to właśnie te grupy najbardziej odczują powołanie parku, dlatego w pierwszej kolejności powinny uczestniczyć w merytorycznej dyskusji o przyszłości lasów sobiborskich.

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że wiceminister klimatu i środowiska, Mikołaj Dorożała zapowiedział, że powołanie Sobiborskiego Parku Narodowego jest priorytetową sprawą dla jego resortu i – według jego planów – ma się dokonać najpóźniej do 2027 roku. Na przeszkodzie stanąć mogą samorządy, na terenie których planowany jest park, albo prezydent Karol Nawrocki, który kilka dni temu nie wyraził zgody na powołanie Parku Nardowego Doliny Dolnej Odry. (pb)