Co mieli na starcie, a co mają teraz

Jak się zmienił dorobek radnych przez ostatnie cztery lata? Kto zmienił samochód na nowszy i wygodniejszy, kto wyremontował dom, czyj portfel się napełnił, a kto zbiedniał?

Na początku siódmej kadencji rady gminy Chełm Marek Chybiak deklarował w swoim oświadczeniu majątkowym 5 tys. zł na lokacie bankowej. Na koniec kadencji jego środki na „czarną godzinę” wzrosły do 10 tys. zł. Wartość domu i działki nie zmieniła się przez 4 lata, z 18,5 tys. zł na 13 tys. zł, spadła zaś wartość jego Toyoty Avensis z 2005 r.

Trochę więcej uzbierał w ciągu ostatnich lat Krzysztof Czajka. Kadencję zaczynał ze 139 920 zł na koncie i 26 912 w funduszu, a skończył ze 154 319 zł oszczędności i papierami wartościowymi na 26 750 zł (plus polisa żony na 45 423 zł). O 10 tys. zł (ze 170 do 160 tys. zł) spadła natomiast wartość jego domu (wartość pasieki wciąż oscyluje w granicach 170 tys. zł, ale dochody z tytułu jej prowadzenia są już mniejsze, niż 4 lata temu).

Przez ostatnią kadencję konto znacznie uszczuplało natomiast Krzysztofowi Dziechciarukowi. Ze zgromadzonych 100 tys. zł pozostało zaledwie 40 tys. zł oraz papiery wartościowe, których wartość wzrosła z ok. 1400 zł do 3630 zł. Na wartości zyskał dom radnego (z 250 do 300 tys. zł), ale o połowę „staniało” gospodarstwo.

Z 20 tys. zł na koncie zaczynał kadencję Marcin Grzywna, któremu teraz pozostało 11 tys. zł. Radny dorobił się za to siedliska na działce 1,21 h, a ze zobowiązań pozostało mu do spłaty jedynie 31 tys. zł kredytu.

Umiejętnością oszczędzania może się za to pochwalić Jan Ignaciuk, który kadencję zaczął z 20 tys. zł na koncie, a skończył z dwa razy większą kwotą. Jego dom o pow. 100 mkw., który początkowo radny wycenił na 60 tys. zł, jest teraz wart 150 tys. zł, zaś działka i budynki wzrosły z 10 do 50 tys. zł. O 8 tys. zł spadła natomiast wartość jego Skody Fabii z 2005 r. (z 14 do 6 tys. zł).

Dewizą, „co zarobię, to wydaję”, najwyraźniej dalej kieruje się Andrzej Jagnicki, który i zaczynał, i kończy kadencję bez zgromadzonych środków. Z listy mienia radnego zniknął już natomiast dom o pow. 224 mkw. wyceniany na 500 tys. zł, a także gospodarstwo warte ponad 61 tys. zł. Plusy – radny pozbył się wszystkich zaciągniętych zobowiązań.

Prawie „po staremu” jest też u Lucjana Jarockiego. Na koncie zero, wartość domu bez mian (60 tys. zł), gospodarstwo prosperuje, a drugi dom, który jeszcze 4 lata temu był w budowie, stoi. Tylko kredytów więcej – łącznie 452 tys. zł.

O 100 tys. zł wzrosła w ciągu ostatnich lat wartość domu Adama Kotka (z 200 do 300 tys. zł). Na tym samym poziomie oscylują jednak dochody radnego z tytułu gospodarstwa (15 tys. zł). O wiele lepiej radny zarabia za to za granicą, za kilka miesięcy w Norwegii dostał ponad 51 tys. zł. Dzięki temu mógł spłacić wszystkie zobowiązania, które jeszcze 4 lata temu wykazywał w składanemu na początku kadencji oświadczeniu o majątku.

Zaskórniaki trzeba mieć, co wie Aleksander Kowalczyk. Kadencję zaczynał z 25 tys. zł na koncie, a skończył z 22 tys. zł. Do 200 tys. zł wzrosła zaś wartość jego domu, a radny kupił sobie nowy samochód – wartą obecnie 22 tys. zł Toyotę Auris z 2007 r.

Artur Kubacki, przewodniczący rady, nie może się pochwalić zbytnim bogactwem. Jedyne zmiany widoczne to dwukrotnie większy w tym roku dochód (3 tys. zł) z tytułu prowadzonego gospodarstwa, niż te kilka lat temu. W ChSM-ie kokosów nie ma, ale praca póki co pewna, do tego najwyższa dieta z tytułu pełnienia obowiązków radnego. Radny w trakcie ostatniej kadencji zmienił sobie zatem samochód na Forda Mondeo z 2005 r. (wart obecnie 12 tys. zł).

Z ładnym wynikiem na koncie zakończył kadencję Andrzej Lewiński (40 tys. zł), podczas gdy zaczynał z zaledwie 427 zł. A wszystko dzięki gospodarstwu (ostatni wykazany dochód to 60 tys. zł, co w porównaniu z kilkuset złotymi na początku kadencji daje pozytywny efekt) – w trakcie trwania kadencji radny kupił jeszcze jedną działkę w Srebrzyszczu. Razem z ziemią powiększyła się jednak lista jego zobowiązań kredytowych (do spłaty pozostało prawie 200 tys. zł).

Jedyną widoczną zmianą w majątku Zbigniewa Smoliry w ciągu 4 lat jest kupno VW Golfa z 2008 r. Za to wiceprzewodniczący rady Andrzej Oleksiejuk uzbierał w tym czasie 10 tys. zł oszczędności i „pozbył” się kilku nieruchomości: mieszkania o pow. 42,8 mkw. wartego 92 tys. zł; domu o pow. 105 mkw. wartego 75 tys. zł (udział w połowie); budynku gospodarczego wartego 95 tys. zł (udział w części), zostawiając dom o pow. 50 mkw. warty 35 tys. zł wraz z budynkiem i wiatą (wyceniane łącznie na 215 tys. zł), małe gospodarstwo rolne, dom o pow. 80 mkw. wart zaledwie 15 tys. zł oraz droższy o 10 tys. zł budynek gospodarczy. Do tego gospodarstwo, dzięki któremu osiąga coraz większe dochody (wzrost z ponad 41 tys. zł do aż 174 623,51 zł), a także kolejne do spółki z żoną.

W majątku małżeństwa jest spora kolekcja maszyn rolniczych, za to w majątku odrębnym radnego wciąż pozostaje motocykl Yamaha Warior z 2007 r. Do pełni szczęścia brakuje już tylko czystego konta, bo radny ma ponad pół miliona złotych zobowiązań w banku. (pc)