Cudaczne przystanki przedmiotem kpin

fot. Michał Rózga

Kto to wymyślił, kto zaakceptował? Niektóre nowe przystanki autobusowe w Chełmie są tak wąskie, że nogi osoby siedzącej na ławce wystają poza obręb daszku.

Od kilkunastu dni trwa w Chełmie wymiana przystanków autobusowych. Nowe mają różną wielkość, niektóre są bardzo wąskie, co wzbudziło sporo kontrowersji. Przystanek na ul. Lubelskiej, w pobliżu restauracji McDonald’s, stał się wręcz obiektem kpin. Już nadano mu nazwę „przystanek.rar”, co nawiązuje do plików spakowanych w komputerze.

– Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę – opowiada nam mieszkanka osiedla Zachód. – Jak można było coś takiego skonstruować i postawić, by korzystali z tego ludzie? To by było śmieszne, gdyby nie było żenujące – dodaje.

Wspomniany przystanek jest tak wąski, że znajdujący się nad nim daszek, nie obejmuje swoją powierzchnią stojących pod nim pasażerów. – Gdy siadłam na znajdującej się tam ławeczce, to nogi wystawały mi za obręb przystanku – dodaje kobieta. – Przecież to w żaden sposób nie chroni przed wiatrem, deszczem czy śniegiem. Śmiech na sali – komentuje. Podobnych opinii do naszej redakcji dotarło wiele. Mieszkańcy Chełma o kontrowersyjne przystanki zapytali prezydenta miasta. Wielu zastanawia się, jak w ogóle w urzędzie miasta mogło dojść do zatwierdzenia projektu takich skrajnie niepraktycznych konstrukcji.

– Za przygotowanie dokumentu jest odpowiedzialny dyrektor departamentu lub zastępca, koordynujący temat. Dokument przygotowuje pracownik lub pracownicy. Skoro jest taki gniot, to oznacza, że nie sprawdzili, nie wyłapali lub mają dysleksję, dysortografię lub kilkadziesiąt innych powodów – skomentował na swoim profilu Jakub Banaszek.

Damian Zieliński z urzędu miasta zapewnił nas, że nieudane przystanki zostaną wymienione. – Ławki nie będą wystawać poza obrys dachu – komentuje. – W momencie rozpoczęcia prac przez wykonawcę, zgłosiliśmy, że nie zaakceptujemy i nie odbierzemy prac w takiej formie – dodał. (kg)