Dachował i się ulotnił, ale promile zostały

Nietypowy przypadek mieli do rozpracowania w przedświąteczny weekend włodawscy policjanci. Dostali zgłoszenie o rozbitej w przydrożnym rowie Skodzie. Na miejscu nie było jednak żywego ducha.

Do zdarzenia doszło w piątek (3 kwietnia) w gminie Stary Brus. Na biegnącej przez las drodze powiatowej na wjeździe do miejscowości Lubień samochód osobowy marki Skoda dachował i wpadł do rowu. –  Na miejscu w rozbitym aucie, ani w jego pobliżu nie było jednak ani kierującego, ani ewentualnych pasażerów – mówi podinsp. Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – W stacyjce zostały kluczyki i rzeczy osobiste właściciela pojazdu z województwa śląskiego. Policjanci podjęli poszukiwania. Odnaleźli kierującego po kilku godzinach. W chwili zatrzymania miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.

To nie był jedyny przypadek pijanego kierującego na drogach powiatu włodawskiego zatrzymanego w świąteczny weekend. W sobotę, 4 kwietnia, policjanci z włodawskiej patrolówki otrzymali zgłoszenie o podejrzanie zachowującym się rowerzyście, który znajdował się na rondzie we Włodawie. Na ścieżce rowerowej policjanci zauważyli jadącego w stronę Okuninki rowerzystę, który podczas badania stanu trzeźwości wydmuchał ponad promil alkoholu. Policjanci doprowadzili 22-latka do miejsca zamieszkania. Tego samego dnia patrolowcy zatrzymali do kontroli drogowej kierującego samochodem osobowym marki Audi 68-latka, który miał ponad pół promila alkoholu w organizmie. Podczas czynności mężczyzna wyjaśnił, że nie zamierzał daleko jechać – wyjechał tylko po chleb. Od razu stracił prawo jazdy. W poniedziałek, 6 kwietnia, policjanci z Urszulina zatrzymali 35-latka, który kierował samochodem osobowym marki Renault pomimo 4 sądowych zakazów kierowania pojazdami. Za popełnione przestępstwa i wykroczenia wszyscy odpowiedzą przed sądem – dodaje Szymańska.

Cała czwórka delikwentów za swoje wyczyny stanie przed sądem. (bm)