Deficyt tlenu!

Szpital w Chełmie znowu zwiększa liczbę łóżek covidowych. Bo pacjentów z koronawirusem jest znacznie więcej niż zakładano. Rodziny chorych już się boją czy w lecznicy wystarczy tlenu, którego podawanie jest podstawowym sposobem leczenia chorych na Covid-19. W Kraśniku z powodu jego braku ewakuowano pacjentów, nawet tych podpiętych do respiratorów.

Jednym z charakterystycznych objawów Covid-19 są duszności. Ma je nawet 40 proc. zarażonych, którzy trafiają do szpitali. Większość z nich przechodzi zapalenie płuc wywołane koronawirusem i wymaga podawania tlenu. A im więcej pacjentów covidowych w szpitalu, tym mniej dostępnych punktów tlenowych i mniej tlenu. Tydzień temu ze szpitala w Kraśniku trzeba było ewakuować pacjentów, bo wyczerpały się zapasy tlenu. Do szpitali w Lublinie i Janowie Lubelskiem przewieziono aż 30 pacjentów, w tym 8 w ciężkim stanie, podłączonych do respiratorów.

– W celu uniknięcia w najbliższym czasie podobnych problemów, w szpitalu MSWiA w Lublinie przygotowywany jest duży oddział łóżek intensywnej terapii zabezpieczony w tlen z bezpiecznego zbiornika – podał w oświadczeniu wojewoda lubelski, Lech Sprawka.

Po tej informacji rodziny chorych na Covid-19, którzy przebywają w szpitalu w Chełmie, zaczęły się bać czy tlenu nie zabraknie również w naszej lecznicy. Tym bardziej, że pacjentów z koronawirusem stale przybywa.

– Z powodu coraz większej liczby chorych musimy zwiększyć liczbę łóżek covidowych – przyznaje Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie. – Do tej pory mieliśmy przeznaczone dla ich 133 miejsca, teraz będzie o sto więcej.

Ale w rzeczywistości chorych już jest więcej. W miniony piątek w szpitalu było już 280 pacjentów z dodatnim wynikiem na obecność wirusa SARS-CoV-2. – Są to pacjenci także tych oddziałów, które jeszcze nie zostały przekształcone na covidowe, a wybuchły na nich ogniska zakażeń i nie mieliśmy możliwości przeniesienia chorych gdzie indziej – mówi L. Litwin.

Na razie zapasy tlenu w chełmskim szpitalu zostały uzupełnione. – Szpital w Kraśniku dysponował chyba jedynie tlenem w butlach a my mamy znacznie większy, centralny zbiornik – mówi Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora ds. administracyjnych.

Ma on pojemność 8500 kg i przy obecnym dobowym zużyciu na poziomie blisko 790 kg wystarczy na 10 dni (przed pandemią szpital zużywał około 550 kg tlenu dziennie). – Zbiornik został w minionym tygodniu uzupełniony i od razu złożyliśmy kolejne zamówienie – mówi Kowalczuk.

Dyrektor przyznaje, że szpital jednak nie był w takiej sytuacji i do tej pory tak dużo tlenu nigdy nie potrzebował. Zamówienia można robić na bieżąco, ale co zrobić, jeżeli dostawca nie będzie w stanie go zrealizować? – Na wszelki wypadek, oprócz centralnego zbiornika, mamy także zapasy tlenu butlach – mówi Kowalczuk. – Łączne mamy 60 butli po 40 kg każda. (bf)