Ich dom zapalił się w Wigilię

Gdy rodzina z Zagrody dzieliła się opłatkiem z bliskimi w Krasnymstawie, jej dom trawił ogień. – Drewnianego dachu nie dało się niestety uratować – mówi Adam Niemczyk, rzecznik krasnostawskiej straży pożarnej. – Ale na szczęście nikomu nic się nie stało.

Nie mieli spokojnej Wigilii strażacy z Krasnegostawu, Zagrody i Siennicy Różanej. Tuż po godz. 20 dostali zgłoszenie o pożarze jednego z domów w Zagrodzie. – Na miejscu okazało się, że ogień objął już niemal cały, drewniany dach posesji – informuje Adam Niemczyk, rzecznik krasnostawskiej straży pożarnej. 20 druhów uwijało się, jak w ukropie i w efekcie udało się uratować resztę domu, choć część ze ścian budynku wymaga remontu. Co najważniejsze jednak w pożarze nikt nie ucierpiał. Gdy wybuchł pożar, rodzina mieszkająca w tym domu, przebywała na wigilijnej kolacji u bliskich w Krasnymstawie. – Kto wie, może gdyby byli na miejscu, wcześniej zauważyliby ogień i dach udałoby się ocalić. Z drugiej strony, gdyby byli w środku, mogłoby się coś im stać. A w końcu ludzkie życie jest przecież najważniejsze – mówi nam napotkany przy drodze w Zagrodzie mężczyzna.
Strażacy spędzili w Zagrodzie w sumie ponad 3 godziny. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pożaru była nieszczelność przewodu kominowego. (ik)