Dopiero odrzutowiec ją otrzeźwił

W głowie się nie mieści. Chełmska seniorka chciała się umówić z poznanym w sieci żołnierzem z misji pokojowej w Somalii. Uwierzyła, że ten potrzebuje sporej gotówki, by dostać się do Polski. Ostatecznie straciła 13 tys. zł.

W piątek do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Chełmie zgłosiła się 70-letnia mieszkanka miasta.

– Z jej relacji wynikało, że w pierwszych dniach października przez internetowy komunikator nawiązał z nią kontakt mężczyzna podający się za angielskiego żołnierza stacjonującego na misji pokojowej w Somalii – relacjonuje komisarz Ewa Czyż, rzecznik chełmskiej policji.

W trakcie korespondencji z kobietą, pod pretekstem osobistego spotkania, poprosił ją o wstawiennictwo u przełożonych w otrzymaniu urlopu.

– Kobieta miała napisać list do jego zwierzchników z prośbą, by jej rzekomy narzeczony bez problemów mógł dostać zgodę na przyjazd do Polski – dodaje.

Aby spotkanie w realu doszło do skutku, seniorka na prośbę „żołnierza” zdążyła dokonać kilku przelewów na łączną kwotę ponad 13 tys. zł! Dopiero gdy tajemniczy mężczyzna powiedział 70-latce, że ta musi jeszcze opłacić wynajęcie prywatnego odrzutowca, którym on będzie mógł przylecieć do Polski, kobieta nabrała podejrzeń, że ktoś robi ją w konia i poszła na policję.

– Okoliczności zgłoszenia są wyjaśniane. Apelujemy o zachowanie zdrowego rozsądku i ostrożności w przypadku internetowych znajomości. Nie działajmy pochopnie. Zanim przekażemy jakiekolwiek pieniądze, zastanówmy się czy przekazywane nam informacje są prawdziwe – podsumowuje Ewa Czyż. (kg)