Dwa lata to za mało?

Dwa lata temu burmistrz Włodawy zwolnił dyscyplinarnie urzędnika. Końca sprawy w sądzie pracy nie widać. Nie przeszkadza to jednak ratuszowi, by na stronie internetowej miasta (zwanej dla niepoznaki „archiwalną”) ów urzędnik widniał ciągle jako pełnomocnik ds. informacji niejawnych. Dwa lata na uaktualnienie danych to za mało?


O tym, że niektóre urzędy pracują powoli, wiadomo nie od dziś. Jednak to, co zobaczyliśmy na oficjalnym portalu Urzędu Miejskiego we Włodawie to zupełne kuriozum.

Wlodawa.eu – europejska na wyrost

Przed dwoma laty, tuż po wygranych wyborach, jedną z pierwszych decyzji burmistrza Wiesława Muszyńskiego było zwolnienie z pracy Adama Purca. Zajmował on stanowisko ds. zarządzania kryzysowego, spraw obronnych oraz windykacji. Burmistrz zwolnił go na mocy art. 52 Kodeksu pracy. Urzędnik oczywiście niemal natychmiast wynajął prawnika i zwrócił się do sądu pracy o odszkodowanie. Jak to jednak w naszych sądach – sprawa utknęła i po wielu rozprawach wciąż nie ma wyroku nawet pierwszej instancji.

Nazwisko osoby, która od dwóch lat nie pracuje w ratuszu, wciąż figuruje na miejskiej stronie www. Oczywiście nieoficjalnie tłumaczono nam, że nowa strona UM jest w trakcie tworzenia i już za kilka dni wszystko będzie poprawione. Nam się jednak wydaje, że żeby zmienić nazwisko obecnego pełnomocnika na aktualnego nie trzeba aż dwóch lat i zmiany całego portalu. Co ciekawe, inny były urzędnik – Grzegorz Makus, który pracuje już od ponad roku w Lublinie, także nadal figuruje na stronie jako osoba odpowiedzialna za księgowość podatkową i windykację.

Przy okazji zwrócono nam uwagę, że na obecnej „archiwalnej” stronie internetowej miasta Włodawa nie ma w ogóle odnośnika do Biuletynu Informacji Publicznej. Niemal niemożliwe jest zatem odnalezienie przez normalnego użytkownika witryny miejskiej np. ogłoszeń o przetargach. Są za to (i to na stronie głównej) odnośniki: „repertuar kina” i „włodawskie produkty pszczele”.

Wlodawa.pl w prywatnych rękach

Większość polskich samorządów, nawet jeśli korzysta z domeny z rozszerzeniem „eu”, jest także dodatkowo właścicielem domeny z rozszerzeniem „pl”. Wpisanie takiego „polskiego” adresu w przeglądarkę skutkuje jednak przekierowaniem na oficjalny serwis samorządu. We Włodawie jest zamieszanie – wygląda na to, że miasto poskąpiło kilkuset złotych na wykupienie domeny wlodawa.pl albo przespało terminy na przedłużenie jej użytkowania. Efekt jest zaskakujący – po wpisaniu w wyszukiwarce domeny wlodawa.pl przeskakujemy na stronę lokalnej firmy, zamiast na oficjalny serwis miasta – wlodawa.eu. Zresztą może i dobrze, skoro strona miasta nie grzeszy aktualnością…

Prezentowany screen ze strony wlodawa.eu wykonano 4 listopada 2020 r.  (pk)