Dziwak w Borku

Kobiety, starsi i młodzież. Uwaga! Mamy sygnały, że w Borku, jednym z ulubionych ostatnio miejsc do rekreacji mieszkańców, podejrzany mężczyzna nagabuje spacerowiczów.

– W tych okolicach jest sporo osób. Teraz spacerowanie, bieganie, jazda rowerem po lesie, tzw. zdrowy styl życia, stały się modne. Aż strach pomyśleć, jeśliby się okazało, że jakaś kobieta, która na przykład wyszła pobiegać, została złapana, wepchnięta w krzaki i zgwałcona – mówi z przerażeniem człowiek, który we wtorkowe popołudnie (19 maja) natknął się na podejrzanego cyklistę niedaleko polany w lesie Borek.

Z relacji świadków wynika, że to koło 40-letni mężczyzna. Najpierw krążył czarnym, górskim rowerem wokół drzew. Gdy na ścieżce pojawiły się dwie ładne spacerowiczki, nagle wyjechał zza krzaków i stanął im na drodze. Dziewczyny zlękły się, próbowały wyminąć nieznajomego i iść dalej, ale dziwnie zachowujący się mężczyzna zaczął za nimi jechać. Przyspieszyły więc kroku i co chwilę oglądały się za siebie, czy ktoś je śledzi. Tajemniczy mężczyzna był tuż za nimi.

Całe szczęście o tej porze na polanie byli inni ludzie. – W pewnym momencie zaszedł mnie od tyłu i coś szepnął – relacjonuje świadek. – Dziwny jakiś, jakby psychicznie chory. Tyle dobrego, że było nas kilku – dopowiada.

W pewnym momencie podejrzanie zachowujący się mężczyzna w średnim wieku wskoczył na rower i pojechał za kobietami, które wyłoniły się z gęstwiny leśnej. Co było dalej, nie wiadomo. Policja, jak mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik chełmskiej komendy, nie dostała żadnych zgłoszeń o ataku w lesie czy człowieku, który zaczepia i nagaduje spacerowiczów czy biegaczy. Niemniej jednak do lasu lepiej chodzić parami, nie w pojedynkę. (pc)