Eko było w opałach…

SPS EKO RÓŻANKA – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 2:1 (2:1)
0:1 – Stefańczuk (29), 1:1 – Skorupski (30), 2:1 – Sobów (45).
SPS EKO: Witkowski – Łobko, M. Żakowski, Jedrzejuk, Sheluk – J. Gołąb (78 K. Mikulski), Sobów, Jankowski, Magdysh (60 P. Kruk) – Romaniuk(75 M Gołąb), Skorupski. Trener – Sławomir Skorupski.
SPÓŁDZIELCA: Jędruszak – Orłowski, Mroczek, Grzesiuk, Wróblewski, P. Pasternak, Ciemięga, Ławicki (82 R. Pasternak), Roczon, Lechowski, Stefańczuk. Trener – Mateusz Szczecki.
Sędziowali: Klecha oraz Kołtun i Kwiatek.
Skazanemu na pożarcie Spółdzielcy należą się brawa za ambitną postawę. Walcząca o utrzymanie w chełmskiej okręgówce drużyna z Siedliszcza miała wysoko przegrać z wiceliderem SPS Eko i to na boisku rywala, tymczasem zagrała niezłe zawody i była bliska remisu. – Rywalom należą się słowa pochwały – mówi Antoni Kruk, kierownik Eko. – Widać, że nowy trener dobrze poukładał zespół. Są zdyscyplinowani taktycznie, trudno im strzelić gola. Ciężko uwierzyć, że są tak nisko w tabeli – przyznaje. Goście grali bardzo mądrze w obronie i to oni pierwsi objęli prowadzenie. Po koronkowej akcji Spółdzielcy w 29 min. na listę strzelców wpisał się niezawodny Marek Stefańczuk (trafił głową po podaniu Ciemięgi). Stracony gol podziałał na zespół z Różanki, jak płachta na byka. Minutę później Sobów zagrał doskonałą piłkę do Skorupskiego, a grający trener Różanki przelobował Jędruszaka. Faworyt wyszedł na prowadzenie tuż przed przerwą. Pięknym strzałem z 22 m popisał się Sobów, jeden z najlepszych zawodników na boisku. – Po zmianie stron Spółdzielca jeszcze bardziej się cofnął i czekał na kontry. My atakowaliśmy, ale byliśmy piekielnie nieskuteczni – mówi Kruk. Po dwie okazje na zdobycie gola mieli: Skorupski i J. Gołąb, po jednej: Romaniuk, Jankowski i Sheluk. – I niewiele brakowało, by te niewykorzystane sytuacje się zemściły. W końcówce meczu goście groźnie skontrowali, ale uratował nas Witkowski – podsumowuje Kruk. (kg)