Fabryka nawozów czeka na wyrok

Powstanie fabryki nawozów w Buśnie, choć jej budowa trwa, nie jest na sto procent przesądzone. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchylił decyzję środowiskową wskazując, że raport oddziaływania na środowisko był niekompletny. Tymczasem mieszkańcy w sprawie tej inwestycji pozostają podzieleni. Jej przeciwnicy podnoszą, że zasmrodzi miejscowość. Zwolennicy, że da tak potrzebne miejsca pracy i wpływy do kasy gminy.

Historia inwestycji planowanej przez spółkę Agrocal, właściciela terenów po dawnej cegielni w Buśnie, sięga 2022 roku. Wtedy do Urzędu Gminy Białopole wpłynął wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy instalacji wytwarzania organiczno-mineralnego środka poprawiającego właściwości gleby.

– Początkowo przedsięwzięcie przedstawiano jako „niewinną wytwórnię nawozów”. Wskazywano, że działalność da miejsca pracy i przyniesie gminie wpływy z podatków. Z czasem okazało się jednak, że surowcem do produkcji mają być osady z oczyszczalni ścieków – mówią przeciwnicy inwestycji.

Część mieszkańców Buśna od początku protestowała, obawiając się nie tylko uciążliwego zapachu, ale także negatywnego wpływu na środowisko i wody podziemne.

– Nie po to człowiek mieszka na wsi, aby wdychać smród. Nie chcemy, by w Buśnie śmierdziało jak w Chełmie, w okolicy oczyszczalni. Takie zakłady w całej Polsce lokalizuje się właśnie przy oczyszczalniach ścieków, a nie w środku wsi – dodają.

Po długiej procedurze, konsultacjach i uzupełnianiu dokumentacji, wójt gminy Białopole w 2024 roku wydał decyzję środowiskową pozytywną dla inwestora, a powiat pozwolenie na budowę. Protestujący nie złożyli jednak broni. Właściciel zakładu wulkanizacyjnego, sąsiadującego z dawną cegielnią „przez płot”, zaskarżył ją do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie. Gdy kolegium nie dopatrzyło się uchybień – sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.

WSA uchylił decyzję SKO i wójta. Co prawda część argumentów skarżącego została oddalona, ale sąd zgodził się, że raport oddziaływania na środowisko jest niekompletny. W uzasadnieniu wskazano brak przedstawienia realnych wariantów alternatywnych przedsięwzięcia.
„Przedstawiony w raporcie racjonalny wariant alternatywny jest wariantem pozornym (…). Przedstawienie tego samego przedsięwzięcia różniącego się jedynie lokalizacją magazynu surowca nie może być uznane za dwa różne warianty” – czytamy w uzasadnieniu.

Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy i uzupełnienie raportu środowiskowego. Agrocal złożył jednak skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego i kontynuuje prace budowlane na terenie po dawnej cegielni w Buśnie. Od wiosny powstały tam hale i inne budynki i całość wygląda jakby była prawie gotowa na otwarcie.

– Jak to możliwe, skoro decyzja środowiskowa, będąca podstawą do uzyskania pozwolenia na budowę, ma zostać uzupełniona? – pytają.

Radny gminny Grzegorz Zarek już jakiś czas temu zgłosił tę sprawę do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Chełmie. W odpowiedzi otrzymał informację, że przeprowadzone postępowanie nie wykazało naruszeń prawa budowlanego. Podstawą do prowadzenia robót budowlanych nie jest bowiem decyzja środowiskowa a pozwolenie na budowę. To wydane zostało pod koniec kwietnia br. Pozwolenie obejmuje przebudowę hali produkcyjnej dawnej cegielni i zmianę jej przeznaczenia na halę produkcyjno-magazynową, budowę hali magazynowej na odpady (surowiec) z łącznikiem prowadzącym do hali produkcyjno-magazynowej, przebudowę i rozbudowę budynku socjalno-biurowego, przebudowę dwóch silosów na wapno oraz wykonanie nowej instalacji, w tym zewnętrznej kanalizacji sanitarnej.

Wśród lokalnej społeczności, a także radnych, nie brakuje też zwolenników inwestycji. Ich zdaniem inwestor odpowiednio zadba o to, aby działalność zakładu nie była uciążliwa dla sąsiadów. Padają argumenty o miejscach pracy i wpływach podatkowych. Na ogrodzeniu działki od miesięcy wisi ogłoszenie o rekrutacji.

– Tych miejsc pracy będzie garstka. To marna cena za degradację naszej miejscowości – odpowiadają przeciwnicy.

Pytania m.in. o prowadzone prace, planowane korzyści dla mieszkańców oraz działania minimalizujące ewentualne uciążliwości zapachowe zadaliśmy także spółce Agrocal. Na odpowiedzi wciąż czekamy. Do sprawy wrócimy. (w)