Fatalny początek drugiej połowy

PODHALE NOWY TARG – ChKS CHEŁMIANKA 3:2 (1:2)

1:0 – Lepiarz (17), 1:1 – Brzyski (27), 1:2 – Brzyski (32), 2:2 – Nawrot (48), 3:2 – Lepiarz (57).

ChKS: Ciołek – Kożuchowski (74 Wawryszczuk), Mazurek, Kanarek, Salewski (46 Brzozowski), Grądz (79 Dąbrowski), Brzyski, Bonin, Skoczylas (64 Kotowicz), Prytuliak, Myśliwiecki (64 Wołos).

Czerwona kartka: Kanarek w 50 min. – konsekwencja drugiej żółtej kartki.

Nie udał się piłkarzom Chełmianki wyjazd w góry na mecz z Podhalem Nowy Targ. O końcowej porażce zdecydował pierwszy kwadrans drugiej części spotkania, w którym podopieczni Tomasza Złomańczuka popełnili całą masę błędów, bezlitośnie wykorzystanych przez rywala. A szkoda, bo po 45 minutach gry prowadzili jedną bramką i wydawało się, że są na dobrej drodze do zwycięstwa.

– Co najmniej jeden punkt był w naszym zasięgu. Powinniśmy w pierwszej połowie strzelić jeszcze jednego gola i spokojnie kontrolować mecz w drugiej części – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Jakuba Moskala z Kielc, trener Złomańczuk.

Początek spotkania w wykonaniu Chełmianki był niemrawy. Podhale też nic wielkiego nie pokazało. W 12 min. goście przeprowadzili pierwszą składną akcję, zakończoną strzałem Oleksieja Prytuliaka z 20 m, po którym wywalczyli rzut rożny. Pięć minut później dwóch zawodników z Nowego Targu wzięło w kleszcze Michała Grądza. Pomocnik Chełmianki upadł na murawę w środkowej strefie boiska, sędzia nie dopatrzył się przewinienia, a Podhale ruszyło na bramkę Sebastiana Ciołka.

Dogranie piłki wzdłuż bramki celnym strzałem wykończył niezwykle skuteczny w ostatnim czasie Damian Lepiarz i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia. Utrata gola nieco sparaliżowała poczynania Chełmianki. Sygnał do przebudzenia w 27 min. dali najstarsi jej zawodnicy, Grzegorz Bonin i Tomasz Brzyski. Pierwszy wypuścił w „uliczkę”, Michała Grądza, który popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem w pole karne.

Piłkę głową zgrał Dawid Skoczylas, przejął ją Paweł Myśliwiecki, lecz nie dał rady oddać strzału. Dopadł do niej na 12 metrze Brzyski, uderzył mocno, futbolówka odbiła się jeszcze od któregoś z zawodników i zatrzepotała w siatce. Jeszcze dzień przed meczem występ Brzyskiego stał pod znakiem zapytania. Zawodnik na wtorkowym treningu nabawił się kontuzji i wiele wskazywało na to, że do Nowego Targu nie pojedzie. Zdobyty gol dodał gościom skrzydeł. W 31 min. po szybkiej kontrze bliski zdobycia bramki był Prytuliak, ale posłał piłkę tuż obok słupka. Minutę później goście przeprowadzili bardzo ładną akcję.

Bonin z bocznego sektora zagrał piłkę przed pole karne, gdzie był dobrze ustawiony Brzyski. Pomocnik Chełmianki nie zastanawiał się, uderzył z powietrza i futbolówka wylądowała w górnym rogu bramki Podhala. Gol godny telewizyjnej kamery. To był naprawdę okres bardzo dobrej gry chełmskiej drużyny. Chełmianka do przerwy stworzyła sobie jeszcze dwie świetne okazje do podwyższenia wyniku. Najpierw Bonin dośrodkował do Myśliwieckiego, który z kilku metrów posłał piłkę nad bramką, a później po akcji Prytuliaka uderzał Skoczylas, ale też niecelnie. Przed przerwą niepotrzebną żółtą kartkę za krytykowanie decyzji sędziego ujrzał Przemysław Kanarek.

Po zmianie stron wiadomo było, że Podhale będzie chciało doprowadzić do remisu i zaatakuje. W 48 min. Chełmianka popełniła całą masę błędów w ustawieniu i grze obronnej. Defensorzy gości pozostawili bardzo dużo wolnego miejsca Lepiarzowi. Piłka po jego strzale z 8 metrów odbiła się od słupka. Nie upilnowali także Michała Nawrota, który dopadł do niej i głową skierował do pustej bramki. Początek drugiej połowy w wykonaniu podopiecznych Tomasza Złomańczuka zadecydował o końcowym wyniku.

Dwie minuty później za taktyczny faul drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, ujrzał Kanarek. W 57 min. kolejny błąd w ustawieniu i defensywie zakończył się utratą trzeciego gola. Tym razem Lepiarz poradził sobie z obrońcą Chełmianki i posłał piłkę z 10 m w długi róg. Zasłonięty Sebastian Ciołek nie był w stanie zapobiec utracie gola. Bramkarz Chełmianki w 62 min. uratował swój zespół przed utratą czwartej bramki. Obronił strzał Lepiarza w sytuacji sam na sam i zastopował też dobitkę. Po 20 minutach słabej gry goście, widząc, że nie mają nic do stracenia, ruszyli po wyrównującego gola.

Uzyskali przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Podhale cofnęło się na swoją połowę i Chełmiance trudno było znaleźć lukę w obronie przeciwnika. W kilku akcjach pod polem karnym przeciwnika złych wyborów dokonali sami piłkarze. W 86 min. w polu karnym gospodarzy został sfaulowany Dawid Brzozowski. Sędzia, który stał 5 metrów od akcji, nie wskazał na jedenasty metr. – Oglądałem tę sytuację kilka razy po meczu, faul był ewidentny. Zawodnik Podhala podstawił Dawidowi nogę – mówi trener Tomasz Złomańczuk.

Niestety, sędzia Moskal z Kielc w sobotę podjął jeszcze kilka kontrowersyjnych decyzji. Nie pokazał przynajmniej trzech żółtych kartek gospodarzom za te same przewinienia, za które karał piłkarzy Chełmianki. – Karnym nam się należał. Niemniej jednak, gdybyśmy wykorzystali swoje okazje z pierwszej połowy, wynik byłby zapewne odwrotny. W poniedziałek będzie analiza meczu, musimy wystrzegać się zachowań, które później rzutują na końcowy wynik – dodaje T. Złomańczuk.

W środę 11 bm. o 13.00 Chełmianka u siebie zagra z Wisłoką Dębica. Mecz odbędzie się bez udziału publiczności. W niedzielę 15 listopada o tej samej godzinie zespół trenera Złomańczuka zmierzy się na wyjeździe z Lewartem Lubartów. (r)