Gdy nie można pożegnać ostatni raz

Odchodzi ktoś bliski, a nie można towarzyszyć mu w ostatniej drodze. Nie można oddać mu ostatniej posługi. Przez epidemię pogrzeby mogą odbywać się w wąskim gronie – do pięciu osób. Koronawirus odciska piętno w każdym aspekcie życia.

Chełmskie nekrologi w ostatnich tygodniach liczą mnóstwo nazwisk, bo o tej porze roku umiera najwięcej ludzi. Spowodowane epidemią obostrzenia zakładają, że w pogrzebach może uczestniczyć maksymalnie pięcioro bliskich. Pozostali nie mogą uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu. Ostatnio w Chełmie zmarli m.in. Longin Jan Okoń, ojciec Maksymilian Wasilewski.

Osoby te wiele znaczyły dla chełmian i gdyby nie epidemia, w ich pogrzebach uczestniczyłyby tłumy. Ale wszyscy zmarli chowani są skromnie, w wąskim gronie rodziny. Różni się to od tych uroczystości pogrzebowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni i jest bolesnym przeżyciem dla członków rodzin, przyjaciół, znajomych zmarłych, którzy chcieliby, ale nie mogą uczestniczyć w pogrzebie.

Ciąg dalszy artykułu jest dostępny w wydaniu PDF z 14.04.2020 r.

Doskonale rozumiemy, że sprzeczne informacje, fake newsy i plotki mogą wywoływać obawy. Cenimy Twój spokój, dlatego u nas dostaniesz tylko sprawdzone wiadomości i rzetelnie przygotowane materiały.