Gmina w cieniu żałoby i przed wyborczą burzą

Gmina Wojsławice wciąż nie otrząsnęła się po niespodziewanej śmierci wójta Henryka Gołębiowskiego. Człowieka-instytucji, samorządowca z krwi i kości, który przez lata konsekwentnie budował pozycję gminy, inwestował i – jak mówią mieszkańcy – „znał Wojsławice od podszewki”. Jego odejście zostawiło pustkę, którą niełatwo będzie wypełnić. Próbę podejmie następca wybrany w przedterminowych wyborach wyznaczonych na 29 marca. W Wojsławicach już ruszyła karuzela nazwisk potencjalnych kandydatów. Kto z nich wystartuje częściowo wyjaśni się w najbliższy poniedziałek, kiedy mija termin rejestracji komitetów wyborczych.

Bartłomiej Szajner – młody następca bez zaplecza?

Obowiązki wójta przejął Bartłomiej Szajner, dotychczasowy zastępca Henryka Gołębiowskiego. Młody, ambitny, formalnie przygotowany. Organizował protesty w obronie rolników przed napływem taniego zboża z Ukrainy. Już próbował swoich sił w wyborach, więc ma kampanijne doświadczenie – w 2023 roku startował z listy Konfederacji do sejmu, w 2024 roku w wyborach samorządowych starał się o mandat radnego powiatu chełmskiego z listy Komitetu Gmina – Powiat Wspólna Sprawa G9, z którym współpracował wójt Gołębiowski. Jego niewątpliwym atutem jest, że przez ostatni rok był blisko centrum decyzyjnego.

Jednak – jak słychać w rozmowach pod sklepem i na przystanku – to nie zawsze wystarcza. – On się dopiero uczy, za szybkie tempo, a tu trzeba kogoś, kto gminę „czuje” – mówi jedna z mieszkanek.

W gminie krążą plotki, że Szajner miał naciskać na Gminne Centrum Kultury, Sportu i Turystyki, by zintensyfikować wydarzenia i uroczystości przed 29 marca, czyli przed pierwszą turą wyborów. Morsowanie, spotkania, występy, zawody, inauguracje – wszystko po to, by „pokazać się ludziom”.

Pełniący obowiązki wójta Szajner w wyborach na pewno będzie jednym z faworytów.

Jolanta Jabłońska – powrót po bolesnej porażce?

Nazwisko Jolanty Jabłońskiej wraca jak bumerang. Była przewodnicząca Rady Gminy Wojsławice w 2024 roku postawiła wszystko na jedną kartę i wystartowała w wyborach na wójta obok Henryka Gołębiowskiego i Tomasza Błażuckiego. Wynik – 420 głosów – był dla niej ciosem.

– To była klęska, po której większość ludzi, by się wycofała – mówi mieszkaniec Wojsławic.

Dziś mówi się, że sama Jabłońska nie jest entuzjastką ponownego startu, ale naciski mają płynąć z zewnątrz – przede wszystkim od starosty chełmskiego Piotra Deniszczuka. Problem w tym, że jego poparcie, w obliczu aktu oskarżenia i procesu sądowego, nie jest odbierane jako atut.

– To raczej pocałunek śmierci niż wsparcie – komentuje jeden z rozmówców.

W kuluarach pojawia się też nazwisko Jerzego Lutego – z tego samego środowiska politycznego. Jego ostatni start do Rady Powiatu zakończył się jednak mizernym wynikiem, co każe pytać, czy to realna alternatywa.

Semeniukowie – powrót starej szkoły?

Coraz głośniej mówi się o możliwym starcie kogoś z rodziny Semeniuków, do czego ma ich namawiać PSL. Kandydatem raczej nie byłby były wójt Jacek Semeniuk, który w 2014 i 2018 roku przegrał z Gołębiowskim, ale jak już to jego syn – Damian.

– Jedni mówią: doświadczenie. Inni: powrót do przeszłości – słyszymy w rozmowach.
To nazwisko budzi emocje. Ma swoich wiernych zwolenników, ale też wyraźnych przeciwników. Pytanie, czy Wojsławice chcą cofnięcia się do znanych schematów, czy jednak nowego otwarcia.

Adam Łopocki – siła spokoju?

Wśród potencjalnych kandydatów coraz częściej pojawia się nazwisko Adama Łopockiego, obecnego przewodniczącego Rady Gminy. Postrzegany jako człowiek wyważony, znający samorząd „od środka”.

– Nie krzyczy, nie bryluje, ale wie, jak działa gmina – mówi jeden z radnych.

– Może nie porywa tłumów, ale jak wejdzie do drugiej tury, to może się okazać bardzo groźny – dodaje inny rozmówca.

Łopockiemu daje się realne szanse, szczególnie jeśli wyborcy postawią na stabilność i spokój po trudnym okresie.

Sylwia Jasiuk – faworyt z serc mieszkańców?

Jeszcze więcej pozytywnych emocji zdaje się budzić Sylwia Jasiuk, była dyrektor Gminnego Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Wojsławicach. Osoba powszechnie lubiana, rozpoznawalna, z doświadczeniem w zarządzaniu.

– Zawsze była dla ludzi – mówi mieszkanka Wojsławic.

– Jak coś organizowała, to z sercem. A nie pod zdjęcie – dodaje kolejna osoba.

Choć jej start nie jest jeszcze przesądzony, w tak szerokiej stawce to właśnie Jasiuk wymieniana jest jako jedna z faworytek przynajmniej wejścia do drugiej tury, bo wszyscy są przekonani, że wybory rozstrzygną się dopiero w dogrywce.

Przed Wojsławicami trudny wybór

Jedno jest pewne: to nie będą zwykłe wybory. Odbędą się w cieniu żałoby, emocji i niedokończonych planów Henryka Gołębiowskiego. Nowy wójt nie będzie miał taryfy ulgowej. Każdy ruch będzie porównywany do poprzednika.

– Nie szukamy drugiego Gołębiowskiego. Szukamy kogoś, kto nie zmarnuje tego, co zostało zbudowane – mówi mieszkaniec gminy.

Wojsławice stoją na rozdrożu. A odpowiedź, w którą stronę pójdą, poznamy już wkrótce. (nib)