Gnojowica spływa strumieniami

W Lubieniu (gm. Wyryki) tuż przy gminnej drodze gruntowej składowane są ogromne ilości obornika. Sterty są tak duże, że sącząca się z nich gnojowica przelewa się przez drogę i wsiąka w ziemię, podczas gdy nieopodal znajduje się gminne ujęcie wody pitnej. O sprawie wie już chełmski WIOŚ i pracownicy UG w Wyrykach.

Dwie ogromne sterty obornika zalegają na ok. 30-hektarowej działce tuż przy drodze gruntowej prowadzącej do pól. Jak mówią okoliczni mieszkańcy, nawóz leży w tamtym miejscu już od ok. miesiąca, podczas gdy przepisy obligują rolnika, by został on rozrzucony i przeorany najszybciej, jak to możliwe. Oczywiście hałdy generują niemożliwy do opisania smród (szczególnie w upalne dni) i rozmiękczają drogę, ale nie to jest najgorsze. Otóż nieopodal – w Lubieniu – znajduje się ujęcie wody pitnej dla mieszkańców gminy. Niektórzy obawiają się, że wylewająca się ze sterty gnojowica może zanieczyścić studnię. Obawy te rozwiewa Andrzej Wereszczyński z chełmskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Wiemy już o tej sprawie i zapewne w tym tygodniu udamy się na miejsce i będziemy interweniować, by rolnik niezwłocznie usunął te sterty – mówi Wereszyński. – Nawóz ten jest składowany niezgodnie z przepisami. W takim wypadku możemy jego właściciela pouczyć, bądź też ukarać mandatem do 500 zł. Własne środki „perswazji” ma też wójt gminy. Jeżeli chodzi o ujęcie wody pitnej, to tutaj zagrożenia raczej nie ma, bo jest ono oddalone o około 500 metrów od miejsca składowania nawozu – uspokaja Wereszczyński. (bm)