W Woli Uhruskiej plotkuje się o włamaniu młodzieży do hali sportowej i rzekomej próbie tuszowania sprawy. – Czyżby dotyczyło to jakichś prominentnych rodzin, że zamieciono sprawę pod dywan? – pytają Czytelnicy. Wójt przyznaje, że doszło do jednorazowego incydentu i że konsekwencje zostały wyciągnięte. Jakie?
Jeden z naszych Czytelników z Woli Uhruskiej dziwił się, że media nie podały informacji o włamaniach do hali należącej do Gminnego Ośrodka Kultury Sportu i Turystyki.
– W gminie mówi się o tym, że w grudniu młodzież wtargnęła do hali. Podobno już nie pierwszy raz. Co prawda nie narobiła żadnych szkód wewnątrz, ale zniszczyła drzwi przeciwpożarowe, które potem trzeba było wymieniać. Podobno sprawa wyszła na jaw. Nawet ustalono z imienia i nazwiska, które dzieciaki się włamały. Ale nie powiadomiono policji. Dlaczego? Czyżby to rodziny jakichś prominentów, albo urzędników czy mundurowych, że mogli liczyć na łagodniejsze traktowanie? – pyta nas Czytelnik. Dyrektor GOKSiT Katarzyna Hondra przyznaje, że młodzież weszła do hali, ale zaprzecza, że cokolwiek zniszczyła. – Rozmawialiśmy z rodzicami, ale nie chciałabym tego komentować – mówiła, odsyłając nas do wójta gminy.
Jacek Kozyra, wójt Woli Uhruskiej, mówi, że do incydentu doszło w nocy z 13 na 14 grudnia, dzień przed jarmarkiem bożonarodzeniowym, który był zorganizowany w hali. – Młodzież weszła przez drzwi przeciwpożarowe, które sobie wcześniej jakoś odbezpieczyła. W poniedziałek poprosiliśmy rodziców o rozmowę. Młodzież się przyznała, przeprosiła i zaoferowała, że w ramach zadośćuczynienia za swoje zachowanie pomoże przy pracach przy GOKSiT. Załatwiliśmy to polubownie. A ponieważ nie było żadnych zniszczeń, bo to nieprawda, że musieliśmy wymieniać tam drzwi, nie informowaliśmy o tym policji.
A jak sprawa wyszła na jaw? Wewnątrz hali ktoś zostawił kamerę, która miała dopilnować pozostawionego tam na jarmark drogiego sprzętu. I to ona zarejestrowała zajście. Wystraszone dzieciaki, które zdały sobie sprawę, że zostały nagrane, same zgłosiły się do dyrektor placówki i przyznały, że wtargnęły do hali.
Gmina rozważa teraz montaż własnego monitoringu przy obiekcie. (reb)





























