Interesantów nie przyjmują a parking pełny

Pomimo rozbudowy parkingu przy „gmachu” w Chełmie ludzie nadal skarżą się na brak miejsc. Bo chociaż większość instytucji w biurowcu działa zdalnie i nie przyjmuje interesantów, to parking jest zastawiony samochodami. – Teraz widać, komu tak naprawdę on służy – denerwują się nasi Czytelnicy.

Dwa lata temu powiat chełmski, który jest największym najemcą pomieszczeń w gmachu, wyłożył milion złotych, żeby przed biurowcem przybyło miejsc parkingowych. Wzdłuż dwóch ulic dojazdowych do budynku wykonano zatoki parkingowe. Poszerzono też zatoki przed budynkiem. Dzięki tym pracom rzeczywiście przybyło kilkadziesiąt miejsc. Ale wcale nie rozwiązało to problemu parkowania.

Interesanci, którzy przyjeżdżają często spoza miasta, żeby załatwić sprawę np. w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Ośrodku Doradztwa Rolniczego czy starostwie, nadal skarżą się, że trudno im znaleźć wolne miejsce do zaparkowania. Ale teraz, gdy większość instytucji w gmachu jest zamknięta albo działa zdalnie i tylko w wyjątkowych sytuacjach można załatwić sprawę osobiście, parking nadal jest pełny.

– Dopiero teraz widać, komu ten parking tak naprawdę służy i bynajmniej nie są to interesanci – poskarżyła nam się w miniony piątek pani Grażyna, która musiała załatwić urzędową sprawę. – Przed wejściem do budynku czeka zaledwie kilka osób, bo do środka nie można przecież wchodzić, a parking pełny. Albo to pracownicy blokują nam miejsca, albo mieszkańcy okolicznych bloków. Dlaczego urząd wojewódzki nie zrobi z tym porządku? Tak trudno wprowadzić jakieś zasady, wyznaczyć miejsca tylko dla interesantów? Przecież w innych miastach sobie z tym radzą.

Urzędnicy wojewody wzruszają ramionami. Ich zdaniem problem z miejscami parkingowymi występuje wszędzie, bo przybywa aut. – Ale przyjeżdżającym do pracy na 7.30 łatwiej o miejsce pod budynkiem niż interesantom, którzy zjawią się tu w południe – mówią kierowcy.

Sprawa jest oczywiście troszkę bardziej skomplikowana. Część parkingów przed gmachem to teren miasta. A same parkingi, póki co, są ogólnodostępne i nie można zakazać stawania tam komukolwiek. – Ale można ograniczyć czas postoju np. do godziny pod groźbą pobrania opłaty i właściciele samochodów sami będą się pilnować – uważa pani Grażyna. – Można też wyznaczyć fragment parkingu tylko dla interesantów i im także ograniczyć czas postoju. Dzięki takiej rotacji parking może się odkorkować. Wystarczy chcieć coś zrobić.

– To pomysł warty rozważenia, bo problem z miejscami był i będzie – przyznaje Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski. – Ale nie do końca zgodzę się z tym, że teraz parking jest cały zastawiony. Od kiedy instytucje pracują w ograniczonym zakresie, jest sporo wolnych miejsc. Być może pani trafiła akurat na zły moment.

J. Kwiatkowski mówi, że powiat był gotowy sfinansować budowę dodatkowych miejsc parkingowych na działce sąsiadującej z gmachem. – Zwracaliśmy się nawet w tej sprawie do miasta o przekazanie nam tego terenu – mówi wicestarosta. – Mogłoby tam powstać dodatkowych 30 miejsc, co oczywiście nie rozwiązałoby całkowicie problemu, ale na pewno by go zmniejszyło. (bf)