Jak dzieci we mgle…

KŁOS GMINA CHEŁM – UNIA HRUBIESZÓW 2:3 (1:3)


0:1 – Drapsa (10), 1:1 – Kamola (16), 1:2 – Podgórski (24), 1:3 – Podgórski (38), 2:3 – Fornal (48).

KŁOS: Wikło (46 Skuczyński) – Huk, E. Poznański (25 S. Wyrostek), Kowalski, Stepaniuk, Flis, Kamola, Rak (46 Żwirbla), Bereda (52 Grądz), Fornal, Bala (72 Gierczak).

O pierwszej połowie meczu z Unią Hrubieszów piłkarze Kłosa Gmina Chełm zapewne chcieliby jak najszybciej zapomnieć. To było najgorsze 45 minut w ich wykonaniu, od kiedy grają w czwartej lidze, a na pewno pod wodzą trenera Roberta Tarnowskiego. – Zagraliśmy fatalnie w obronie, byliśmy jak dzieci we mgle – mówił po meczu zdenerwowany szkoleniowiec Kłosa. – Daliśmy sobie strzelić trzy gole, a mogło być ich więcej. Może odczuwaliśmy jeszcze skutki czwartkowego meczu z Tomasovią, ale tak słabo w tej lidze grać nie można. Przy takiej postawie nie mamy prawa wygrać żadnego meczu.

Druga połowa w wykonaniu Kłosa była o niebo lepsza. Gra toczyła się na połowie Unii. – Przeciwnik nie ułatwiał nam zadania, bo grał na czas, celebrował wszystkie rzuty wolne, upadki na murawę kończyły się interwencją medyczną, chciał za wszelką cenę utrzymać korzystny wynik. Nasza gra była lepsza, sporo ożywienia wnieśli Żwirbla i Grądz, ale nie daliśmy rady doprowadzić do remisu. Musimy przeanalizować ten mecz i wyciągnąć wnioski, bo w kolejnych spotkaniach takich błędów, jak dziś, nie możemy popełniać – podkreśla R. Tarnowski.

Kłos będzie miał okazję do rehabilitacji w trzeciej kolejce, w której to zmierzy się z Powiślakiem w Końskowoli. Początek spotkania w niedzielę 25 bm. o 15.00. (r)