Jak Motor przegrywał w Chełmie…

W bieżącym roku przypada jubileusz Chełmskiego Klubu Sportowego Chełmianka. Dokładnie 20 sierpnia klub będzie miał swoje 65. urodziny. Sezon 2014/2015 był jednym z najlepszych w historii klubu. Drużyna seniorów zajęła siódme miejsce w rozgrywkach trzeciej ligi i wywalczyła Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim, awansując na szczebel centralny. W tym świetnym sezonie Chełmianka rozegrała wiele bardzo dobrych spotkań, ale jeden mecz był szczególny. Z Motorem Lublin, którego chełmianie ograli w bardzo ładnym stylu.

To była środa 13 sierpnia 2014 roku, druga kolejka III ligi. Do Chełma przyjechał Motor Lublin, który właśnie sezon wcześniej spadł z drugiej ligi. Chełmianka rozgrywki rozpoczęła od wyjazdowego niespodziewanego zwycięstwa nad Izolatorem Boguchwała 2:1. Stadion miejski niemal wypełnił się po brzegi. W końcu była to pierwsza taka potyczka obu klubów od kilkunastu lat. Faworytem i to zdecydowanym był zespół Motoru, ale trener Artur Bożyk dokładnie rozszyfrował przeciwnika i jego drużyna rozegrała świetne spotkanie. Goście długimi fragmentami bili głową w mur, nie wiedzieli, jak przedrzeć się przez bardzo dobrze zorganizowany w defensywie zespół Chełmianki.

Groźniejsi w ataku byli gospodarze, którzy w 38 min. wyszli na prowadzenie. Akcję płaskim strzałem z prawej strony wykończył zaledwie 19-letni wówczas Michał Kobiałka, wychowanek Niedźwiadka Chełm, zdobywając swojego pierwszego oficjalnego gola dla Chełmianki.

W drugiej połowie Motor rzucił się do ataku i w 71 min. nadział się na kontratak, zakończony celnym strzałem innego wychowanka Niedźwiadka, również 19-latka, Pawła Fornala. Po tej bramce goście już się nie podnieśli. Chełmianka odniosła zasłużone zwycięstwo, pokonując wyżej notowanego rywala przede wszystkim boiskową mądrością. Taktyka nakreślona przez trenera Bożyka i świetnie zrealizowana przez drużynę przyniosła efekty.

Rozpędzona Chełmianka w trzeciej kolejce zmierzyła się ze Stalą w Kraśniku, gdzie wygrała również 2:0. Dopiero w czwartej niespodziewanie straciła punkty u siebie w starciu z Hetmanem Żółkiewka, ale ci, co byli na meczu, zapewne pamiętają, że w tym pojedynku chełmski zespół musiał również rywalizować z… arbitrem, który sędziował na wyjątkowo słabym poziomie.

W kolejnym spotkaniu Chełmianka zremisowała w Białej Podlaskiej z Podlasiem 0:0, zaś w szóstej kolejce zmiażdżyła Orła Przeworsk aż 6:0. Dopiero w siódmej serii spotkań ekipa trenera Bożyka musiała uznać wyższość rywala. W Rzeszowie przegrała ze Stalą 0:2. Druga część rundy była mniej udana, ale i tak przed wiosennymi rewanżami Chełmianka miała na koncie 25 pkt. Wiosną zdobyła kolejnych 24 i zakończyła sezon na siódmym miejscu, uzyskując w sumie 49 oczek, strzelając 41 bramek i tracąc 31. Najlepszym strzelcem drużyny był Mateusz Olszak, który zdobył 15 goli. O sześć mniej strzelił Damian Rusiecki.

W meczu Chełmianka – Motor Lublin (2:0) obie drużyny zagrały w następujących składach:

ChKS: Łukasz Kijańczuk – Mateusz Tywoniuk, Tomasz Borys, Marek Grzywna, Łukasz Jankowski, Łukasz Młynarski, Rafał Kycko (70 Michał Sadło), Michał Walaszek (64 Konrad Tarkowski), Michał Kobiałka (53 Paweł Fornal), Damian Rusiecki (88 Radosław Gomułka), Mateusz Olszak.

Motor: Paweł Lipiec – Damian Falisiewicz, Aleksander Komor, Piotr Karwan, Marcin Świech, Krystian Mroczek (46 Kamil Stachyra), Piotr Piekarski (59 Paweł Jabkowski), Patryk Czułowski (46 Paweł Myśliwiecki), Rafał Król, Konrad Gąsiorowski (74 Kamil Wolski), Mateusz Majewski. Sędziował Piotr Burak z Zamościa.

Na koniec świetnego sezonu Chełmianka znów zagrała z Motorem Lublin, tyle że w finale wojewódzkiego Pucharu Polski na Arena Lublin. W półfinale chełmianie wysoko wygrali z Kryształem Werbkowice 5:1. W meczu finałowym Chełmianka zwyciężyła 1:0 po golu Przemysława Kwiatkowskiego w 38 min. Motor w 90 min. nie wykorzystał rzutu karnego. Kamil Stachyra trafił w poprzeczkę.

Co ciekawe w sezonie 2014/2015 lubelski zespół nie potrafił znaleźć recepty na Chełmiankę. W 19. kolejce ligowej, w meczu rozegranym przy al. Zygmuntowskich, Motor zremisował z chełmskim zespołem 0:0. W tym spotkaniu posiadał przewagę, stwarzał sytuacje strzeleckie, ale piłkę meczową miała Chełmianka, a konkretnie Damian Wacewicz, który w ostatniej minucie z kilku metrów nie trafił do pustej bramki. (m)