Julia naszą olimpijską nadzieją

Julia Radelczuk

Jest wielokrotną młodzieżową mistrzynią Polski, mistrzynią Europy U20 i największym talentem polskiej kobiecej siatkówki plażowej. Chełmianka Julia Radelczuk, wychowanka Tempa Chełm, która od roku studiuje i trenuje w USA, to kolejna laureatka prowadzonej przez naszą redakcję i Stowarzyszenie WeRwA akcji „Doceniamy! Dziękujemy!”. Wyróżniamy w niej kobiety promujące nasze miasto i region, inspirujące innych do działania, czy bezinteresownie czyniące dobro.

O wyróżnienie Julii Radelczuk nasi Czytelnicy dopominali się od sierpnia ubiegłego roku, kiedy zdobyła tytuł mistrzyni Europy U20 w siatkówce plażowej. Nie było to jednak łatwe, bo Julia ciągle uczestniczyła w jakichś turniejach, a do tego w 2025 roku wyjechała na studia do USA i siłą rzeczy nieczęsto bywała w rodzinnym Chełmie. Ale jak tylko dostaliśmy informację, że Julia na Święta i Nowy Rok przyjeżdża do Chełma nie mogliśmy zaprzepaścić tej okazji. Z pięknym bukietem kwiatów, przygotowanym przez partnerującą naszej akcji chełmską kwiaciarnię Małgońka, zaskoczyliśmy Julię Radelczuk w miniony wtorek podczas zakupów z mamą w Galerii Chełm. Julia nie kryła zaskoczenia, a początkowo była nawet lekko wystraszona widokiem zaczepiających ją dwóch rosłych facetów.

– Jest mi niezmiernie miło. Nie spodziewałam się takiego wyróżnienia – mówi po wszystkim Julia Radelczuk. – Jestem wdzięczna za docenienie moich sukcesów wynikających z codziennej ciężkiej pracy

Julia jest rodowitą chełmianką. W lutym tego roku skończy 20 lat. Edukację zaczynała w Szkole Podstawowej nr 3 w Chełmie, gdzie od razu trafiła do klasy sportowej o profilu siatkarskim. Po podstawówce dostała się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale, gdzie ukierunkowała się już tylko na siatkówkę plażową.

– Moje zainteresowanie tym sportem wzbudziła we mnie moja mama (Agnieszka Radelczuk, nauczycielka i trenerka Tempa Chełm – dod. aut.) – opowiada „Nowemu Tygodniowi” Julia Radelczuk. – Z mamą od małego jeździłam na wiele siatkarskich obozów i turniejów i w wolnych chwilach odbijałam z nią piłkę. Siatkówka otaczała mnie więc od najmłodszych lat. Już jako dziecko interesowałam się wszystkimi zawodnikami i całą dyscypliną.

Śmiało można stwierdzić, że to mama Agnieszka była pierwszą trenerką Julii. To ona nauczyła przyszłą mistrzynię podstaw siatkówki i to wtedy, gdy ta miała zaledwie 5-6 lat. Jednak tzw. oficjalnym pierwszym trenerem, na którego zajęcia Julia zaczęła regularnie uczęszczać, był Tomasz Augustyniak.

– Następnie przez około 5 lat obydwoje wspólnie trenowali całą naszą drużynę – mówi Julia, która ostatecznie trafiła do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale.

Jej największym, na razie, sportowym sukcesem jest mistrzostwo Europy U20 w siatkówce plażowej, wywalczone w sierpniu 2025 r. w Madrycie wspólnie z Zuzanną Kudlik (KSG Warszawa). Polki gładko pokonały w finale 2:0 parę z Francji. Wcześniej Julia zdobyła wiele medali młodzieżowych mistrzostw Polski (5 złotych oraz 3 srebrne), zajęła też 9. miejsce na mistrzostwach światach do lat 21. Ma też za sobą udział w seniorskich mistrzostwach Europy, gdzie była 25. Wciąż jest jednak bardzo młoda i wszystko przed nią.

– Moimi największymi marzeniami są medale na Igrzyskach Olimpijskich, mistrzostwach Europy i świata oraz medale na światowym Beach Tour – wyznaje Julia.

Od roku studiuje i kontynuuje swoją karierę sportową w Stanach Zjednoczonych na Stetson University w mieście DeLand na Florydzie.

– Studiuję psychologię, jednocześnie dwa razy dziennie trenując i rozwijając się jako zawodniczka. Bardzo dobrze czuję się w USA. Ludzie dookoła są bardzo pozytywni, zależy im na moim rozwoju i zawsze chętnie pomagają – opowiada.

Jak Julia trafiła do Stanów? Na jednych z mistrzostw Europy, w których brała udział, rekrutanci z USA szukający utalentowanych sportowców, zwrócili uwagę na Chełmiankę, a następnie odezwali się do Julii z zapytaniem, czy nie chciałaby spróbować łączyć sportu z nauką na jednym z amerykańskich uniwersytetów. 19-latka przyjęła to wyzwanie, w czym wsparli ją i wspierają najbliżsi. – Przez ten rok chyba nie było dnia byśmy nie rozmawiały z mamą przez telefon, a kiedy tylko jest możliwość, jak teraz przylatuję do Polski, przyjeżdżam do Chełma i spędzam czas z rodziną i najbliższymi – mówi siatkarka. – Obawiałam się wyjazdu tak daleko w tak młodym wieku, ale za oceanem spotkałem życzliwe osoby, który pomogły mi się tam zaadoptować i stworzyć doskonałe warunki do nauki i treningu. Dzień po dniu, małymi krokami, chcę się stawać lepszą zawodniczką, ale także człowiekiem – dodaje Julia.

Jak tylko ma chwilę wolnego czasu, nie uczy się, nie trenuje, nie rozmawia przez telefon z mamą, to z pasją układa klocki LEGO. – Daje mi to dużo radości – wyznaje nasza laureatka. – Uwielbiam również podróżować i zwiedzać świat w towarzystwie moich bliskich. To forma odpoczynku psychicznego i odskocznia od codzienności, niestety przy nauce, treningach i zawodach pozostaje na to niewiele czasu.

Zapewne o Julii i jej sportowych sukcesach usłyszymy jeszcze nie raz. Najbliższe, największe wyzwanie to zakwalifikowanie się i gra na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Trzymamy kciuki!

Karol Garbacz