Już po pandemii?

Miała być jesienna fala nowych zachorowań na Covid-19, ale wygląda na to, że się rozmyła. W Chełmie praktycznie nie ma już oznak pandemii – żadnych nowych ognisk zachorowań a w szpitalu tylko garstka zarażonych pacjentów. A przez to nie ma chętnych do przyjęcia czwartej dawki szczepionki.

W ubiegłym roku o tej porze mieliśmy tysiące nowych zachorowań na Covid-19, zapełnione szpitale, obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych. Epidemiolodzy spodziewali się, że tej jesieni, po letnim okresie spokoju, w związku z napływem uchodźców z Ukrainy czeka nas kolejna fala. Ale ta nie przyszła.

– Sytuacja wydaje się być stabilna, nie odnotowujemy żadnych nowych ognisk zachorowań, zdarzają się pojedyncze przypadki – mówi Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie.

Podobnie mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie. – Mamy cały czas kogoś z potwierdzonym koronawirusem, ale to już śladowe przypadki, np. dwie osoby na internie czy dwie na oddziale zakaźnym – mówi. – Chorzy przeważnie mają bardzo lekkie objawy i nie wymagają hospitalizacji. Sytuacja wyraźnie się uspokoiła, a przez to, że ludzie nie czują zagrożenia, nie ma też zainteresowania szczepieniami.

Cały czas chętni mogą przyjmować czwartą dawkę szczepionki. Do tej pory w szpitalu szczepiono pacjentów na bieżąco. Ale w związku z nikłym zainteresowaniem szpital planuje wyznaczyć na to jeden dzień w miesiącu.

– Mieliśmy 30-40 osób dziennie, a teraz jest kilka na tydzień – mówi dyrektor. (bf)