Kolejny poślizg na „Dwunastce”

Firma „Budimex”, która wygrała przetarg na przebudowę drogi krajowej nr 12 w granicach administracyjnych Chełma, nie rozpoczęła prac, bo żąda od miasta dodatkowego wynagrodzenia w kwocie 28 mln zł, z czego 16 mln zł samorząd miałby zapłacić zanim ruszą roboty. Roszczenia wykonawcy zaskoczyły chełmskich urzędników.

Prace budowlane związane z przebudową krajowej „Dwunastki” miały rozpocząć się w listopadzie ubiegłego roku. Ponieważ przedłużały się uzgodnienia z Centrum Unijnych Projektów Transportowych, z którego miasto uzyskało dofinansowanie, nie było też decyzji środowiskowej, a wojewoda nie mógł wydać pozwolenia na rozpoczęcie inwestycji, roboty ostatecznie miały ruszyć w pierwszych dniach kwietnia.

Tak przynajmniej ogłosił prezydent Chełma, Jakub Banaszek. Prace nie rozpoczęły się, bo wszystkich zaskoczył wykonawca firma „Budimex”, która wygrała przetarg na realizację całego zadania. Jej oferta opiewała na niemal 120 mln zł.

Jak poinformował na piątkowej konferencji prasowej wiceprezydent Chełma, Artur Juszczak, „Budimex” kilka dni przed rozpoczęciem robót zażądał dodatkowego wynagrodzenia w wysokości 28 mln zł, z czego 16 mln zł miasto miałoby zapłacić od razu. – Od tego firma uzależnia rozpoczęcie robót. Sprawą zajmują się miejscy prawnicy. „Budimex” przekonuje, że poniósł dodatkowe koszty związane m.in. ze wzrostem płac, czy cen materiałów budowlanych.

Z tymi roszczeniami nie możemy się zgodzić, nie mniej jednak, chcemy przekonać wykonawcę, by mimo wszystko rozpoczął prace budowlane. One niech trwają, bo terminy uciekają, jesteśmy gotowi w każdej chwili przekazać plac budowy, natomiast co do żądań będziemy rozmawiać z firmą, pierwsze takie spotkanie odbędzie się w najbliższy poniedziałek. Miasto nie ma zabezpieczonych dodatkowych funduszy, a te roszczenia musielibyśmy pokryć z miejskiej kasy – powiedział wiceprezydent Juszczak.

Do sprawy wrócimy w pondziałek. (s)