Komunalizacja idzie z wolna 

Miasto Świdnik nadal jest zainteresowane odkupieniem od PZL-Świdnik akcji Regionalnego Parku Przemysłowego. Ostateczna cena tej transakcji nie jest jeszcze znana, ale jak zapewnia miasto, negocjacje – choć powoli – zmierzają ku końcowi.

Wiosną ubiegłego roku Urząd Miasta Świdnik poinformował, że na nadzwyczajnym zebraniu udziałowców Regionalnego Parku Przemysłowego podjęto uchwałę intencyjną, w myśl której PZL-Świdnik odsprzeda miastu część swoich udziałów.

Regionalny Park Przemysłowy powstał w Świdniku mniej więcej 13 lat temu. Skupia na swoim terenie około 40 przedsiębiorstw, które w sumie zatrudniają ponad tysiąc pracowników. Głównym udziałowcem Parku jest PZL-Świdnik, który dysponuje 73,88 proc. udziałów. 24,78 proc. należy do miasta, a pozostałe 1,34 proc. – do Starostwa Powiatowego w Świdniku. Władze miasta wcześniej już dwukrotnie proponowały przejęcie przez ratusz udziałów PZL-Świdnik, tłumacząc, że takie rozwiązanie będzie najlepsze dla przedsiębiorców.

A ci swego czasu skarżyli się do ratusza na rzekomo utrudnioną komunikację z zarządem Parku, wysokie opłaty wynikających z konieczności utrzymania infrastruktury drogowej i problemy z uzyskaniem pozwoleń na założenie przyłączy. W zamyśle miasta RPP, jako w większości miejska spółka, będzie dobrym narzędziem do wdrażania marketingu gospodarczego. Będzie wsparciem i zapleczem dla lokalnych przedsiębiorców i tych, którzy chcieliby spróbować sowich sił w biznesie.

Kiedy decyzja o odsprzedaży udziałów zapadła, rozpoczęły się negocjacje finansowe. Trwają do tej pory.

– Tak, jak obiecaliśmy, realizujemy obietnicą kupna udziałów – zapewnia Ewa Jankowska, sekretarz w UM Świdnik. – Złożyliśmy już ofertę z ceną, wynikającą z wcześniejszych negocjacji. O jej wysokości na razie nie chcielibyśmy mówić. Liczymy, że zostanie zaakceptowana.

Sekretarz dodaje, że transakcja najpewniej nie zostanie zrealizowana w tym roku, ale nie jest to problem.

– To wszystko trwa, ale musimy pamiętać, że wiążące decyzje podejmowane są za granicą, Nie zapadają szybko, ale czas też nie jest tu kluczowy – kończy E. Jankowska. (w)