Ktoś tu kłamie, tylko kto?

Powielanie informacji o nieprawdziwych skutkach powstania instalacji termicznego przekształcenia odpadów komunalnych, czyli spalarni śmieci, którą przy ul. Tyszowieckiej chce wybudować Centrum Nowoczesnych Technologii zarzuca przeciwnikom tej inwestycji Jacek Taźbirek, prezes CNT. W ubiegłym tygodniu wystosował pismo do Rad Dzielnic w Lublinie odnosząc się do petycji społeczników z Hajdowa-Zadębia, Felina i Tatar, skierowanej do prezydenta Lublina, marszałka województwa i Sejmiku.

O petycji, pod którą od 1,5 tygodnia zbierane są podpisy obszernie napisaliśmy w poprzednim wydaniu tygodnika. Przypomnijmy! Przewodniczący Rad oraz Zarządów Dzielnic: Hajdów-Zadębie, Felin i Tatary przygotowali pisma do włodarzy miasta i województwa, w których sprzeciwiają się budowie w Lublinie spalarni śmieci. W piśmie do prezydenta Krzysztofa Żuka, proszą, by nie wyrażał zgody na budowę instalacji termicznego przekształcenia odpadów komunalnych w mieście, do marszałka województwa Jarosława Stawiarskiego oraz Jerzego Szwaja, przewodniczącego Sejmiku, wnoszą o nieujmowanie w projekcie Wojewódzkiego Planu Gospodarowania Odpadami Komunalnymi na lata 2023-2028 oraz Planie Inwestycyjnym (załączniku do WPGOK) budowy takiej instalacji.

Na akcję społeczników zareagował prezes CNT, Jacek Taźbirek, kierując pismo do Rad Dzielnic

– „Elektrociepłownie zasilane paliwem z odpadów z powodzeniem funkcjonują w Polsce i Europie. Są w pełni bezpieczne dla otoczenia i środowiska, a jednocześnie stanowią źródło tańszej energii cieplnej i elektrycznej dla mieszkańców i miast. Niestety, w przestrzeni publicznej można spotkać wiele nieprawdziwych informacji związanych z tą problematyką, które w zamyśle ich autorów wzbudzić mają obawy mieszkańców miasta o zdrowie i komfort życia. Także inicjatorzy wystąpienia w sprawie budowy Eletrociepłowni Zadębie kierowanej do Prezydenta Lublina, Marszałka i Sejmiku Województwa w swojej petycji powielają informacje o nieprawdziwych skutkach powstania tego typu instalacji w Lublinie” – czytamy w piśmie podpisanym przez Jacka Taźbirka.

Prezes CNT zachęca mieszkańców do wyrobienia sobie własnego osądu w tej sprawie poprzez korzystania z wiarygodnych źródeł informacji i kontakt z autorytetami naukowymi, a także do wzięcia udziału w wyjazdach studyjnych do istniejących instalacji, podczas których ich uczestnicy będą mieli nieskrępowaną możliwość do rozmowy ze specjalistami, na co dzień zajmującymi się problematyką utylizacji odpadów komunalnych.

Szkopuł w tym, że społecznicy z Rady Dzielnicy Hajdów-Zadębie i sąsiadujących z planowaną przez CNT inwestycją, chcą nie tylko zobaczyć jak funkcjonuje Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów w Krakowie (na taką wycieczkę zaprasza spółka), ale i porozmawiać z aktywistami i mieszkańcami – sąsiadami zakładu, w którym palone są śmieci. Postanowili nawet na wyjazd do grodu Kraka przeznaczyć z rezerwy celowej dzielnicy 24 000 zł. 14 października do lubelskiego Ratusza trafiło pismo w tej sprawie. Póki co, urzędnicy głowią się, czy w ogóle taka wycieczka może dojść do skutku, a jeśli tak, to jak można ją zorganizować.

– Cierpliwie czekamy na decyzję. Jakoś nie było problemu z zorganizowaniem na początku października wyjazdu dla grupy radnych Rady Miasta Lublin – głównie z członków Komisji Gospodarki Komunalnej do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Białymstoku. Swoją drogą ciekawe akurat dlaczego do tego miasta, a nie Krakowa, gdzie istnieje instalacja bliźniacza do tej, która miałaby powstać w Lublinie – docieka Jacek Skiba, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Hajdów-Zadębie, który wraz z przewodniczącymi rad Krystyną Brodowską z Felina i Józefem Nowomińskim z Tatar, przygotowali petycję do władz miasta i województwa.

BS