Lekarze rodzinni nadal zamrożeni?

– Można iść do galerii handlowej, kościoła i na wesele, szpital wznawia planowe zabiegi ale lekarze rodzinni nadal udzielają porad telefonicznie. Czy to normalne? – pytają nasi Czytelnicy. Ilość teleporad jest rzeczywiście duża, ale więcej jest już przyjęć bezpośrednich.

Odmrażanie gospodarki weszło w kolejny etap. Pomimo kolejnych przypadków koronawirusa zniesiono zakaz noszenia maseczek na ulicach, urzędy wznawiają przyjmowanie interesantów, na większych obrotach pracują galerie handlowe. Coraz więcej osób może iść do kościoła. Pozwolono organizować wesela i przyjęcia komunijne. I chociaż luzowanie obostrzeń widać też w służbie zdrowia, bo szpitale wracają do wykonywania planowych zabiegów, to lekarze rodzinni nadal badają przez telefon. Czytelnicy pytają czy to normalne, że ich przychodnie nadal zamykają przed nimi drzwi?

– W galerii handlowej kilkaset osób robi zakupy, w kościele ludzie stłoczeni stoją albo siedzą obok siebie a w poczekalni lekarza rodzinnego nie może być kilku czy nawet kilkunastu pacjentów? – dziwią się.

Wizyty, jeśli są konieczne, poprzedzone są jak dotychczas wywiadem telefonicznym. – I powinniśmy się przyzwyczaić do tego, że teleporady to będzie nasza normalność – uważa Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. – Okazuje się, że 40 proc. z nich to tzw. porady receptowe.

Pacjenci z chorobami przewlekłymi dzwonią, a przed pandemią zazwyczaj przychodzili i rejestrowali się na wizytę, tylko po to, aby otrzymać receptę na lekarstwa. – Dzisiaj nie muszą zjawiać się po to osobiście, bo po to jest teleporada i e-recepta – mówi Bartoszek. – Oczywiście, jeśli lekarz uzna, że konieczna jest wizyta, to umawia na konkretną godzinę. Mimo luzowania obostrzeń nadal trwa pandemia i dla bezpieczeństwa pacjentów i personelu te zasady zostały utrzymane.

Coraz więcej osób na wizyty stacjonarne umawia miejski ZOZ. – Robimy to z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Prosimy, aby pacjenci przychodzili na wyznaczoną godzinę, nie wcześniej, żeby nie tworzyły się kolejki – mówi Mariusz Żabiński, dyrektor Miejskiego Samodzielnego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Chełmie. – Powinni mieć ze sobą maseczki ochronne a my zapewniamy środki dezynfekcyjne i jednorazowe rękawiczki. Przed wejściem badamy temperaturę. Pacjenci wypełniają ankietę epidemiologiczną. Jeśli nie ma przeciwwskazań, kierowani są do gabinetu.

Na początku pandemii MSPZOZ wykonywał jedynie teleporady. Teraz liczba porad bezpośrednich w Podstawowej Opiece Zdrowotnej jest już większa niż teleporad. Jeszcze więcej pacjentów przyjmują gabinety specjalistyczne – dermatologiczny, ginekologiczny i stomatologiczne. (bf)