Maks przegrał walkę z chorobą

To fenomen dziecka niepełnosprawnego. Prawdziwy wojownik – tak jeszcze kilka dni temu o 10-letnim Maksie Kryszczuku z Chełma mówili jego szkolni pedagodzy.

O chłopcu pisaliśmy w ubiegłym wydaniu. Okrutna choroba, FSHD (zanik mięśni), spowodowała, że dzień po dniu jego ciało zmieniało się, a organizm odmawiał posłuszeństwa. Do tego niedosłuch i padaczka, która dodatkowo pogarszała stan zdrowia dziecka.

Po ostatnim ataku, po zajęciach na basenie w Chełmskim Parku Wodnym, serce Maksa stanęło i chłopiec trafił do szpitala dziecięcego w Lublinie, gdzie został podłączony do respiratora. Rodzice kilkulatka do ostatniej chwili mieli nadzieję, że ich syn wróci do domu. Niestety, 31 lipca chłopiec przegrał walkę z chorobą.

Pogrążeni w bólu rodzice Maksa ogromnie dziękują za każdą złotówkę wszystkim darczyńcom, którzy nie pozostali obojętni i wzięli udział w zbiórce na leczenie ich syna. Tych, którzy zechcą towarzyszyć Maksowi w jego ostatniej drodze (4 sierpnia, o godz. 12, na cmentarzu komunalnym), proszą o nieubieranie się na czarno. (pc)