Mało świąteczne podejrzenia

Przyznanie świątecznych paczek po znajomości czy rodzinom patologicznym zarzuca włodarzom miasta i gminy Izbica jedna z mieszkanek. Urząd przekonuje, że to krzywdzące, wyssane z palca insynuacje.

Kilka dni temu skontaktowała się z nami zdenerwowana mieszkanka Wirkowic w gminie Izbica. – Pan redaktor sprawdzi, kto otrzymał te świąteczne paczki, którymi w internecie chwali się nasz burmistrz. Bo ja przyjrzałam się sprawie i na pewno jedna z nich trafiła do domu pracownika naszego urzędu miasta, a kilka do rodzin patologicznych – emocjonowała się nasza rozmówczyni, wymieniając nazwiska rzekomo niesłusznie obdarowanych. – Jak to tak może być, że burmistrz daje prezenty rodzinom, gdzie nadużywany jest alkohol albo kolegom z pracy? Tymczasem niektórzy naprawdę biedni i potrzebujący nic nie dostali – przekonywała.

O odniesienie się do stawianych zarzutów i podanych przez naszą rozmówczynię nazwisk poprosiliśmy władze Izbicy.

– Paczki przekazane były dzieciom z rodzin wytypowanych przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Izbicy. Trafiły do 32 dzieci z dziesięciu rodzin wielodzietnych i niepełnych – wyjaśnia Magdalena Przysiężniak, sekretarz miasta i gminy Izbica. – Znajdowały się w nich słodycze, a koszt jednej paczki wynosił 100 zł.

W urzędzie usłyszeliśmy jeszcze, że wysuwane przez mieszkankę Wirkowic zarzuty są wyssanymi z palca, krzywdzącymi insynuacjami, które mógł wysunąć ktoś, kto uważa, że został niesłusznie pominięty w tej świątecznej akcji. (kg)