Mamy mistrza Polski!

Słysząc słowo „informatyk” wyobrażasz sobie wątłego faceta w kraciastej koszuli. Na hasło „kulturysta” widzisz napakowanego gościa, który całe dnie spędza na siłowni. A słysząc „sportowiec po czterdziestce”, myślisz – niemożliwe. Piotr Zieliński łamie wszystkie te stereotypy!

8-9 października w Warszawie miały miejsce Mistrzostwa Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness. To jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń na polskiej scenie sportów sylwetkowych. I to właśnie tam chełmianin Piotr Zieliński zdobył złoty medal i tytuł mistrza Polski w fitness plażowym weteranów.
Piotr ma 43 lata. Pracuje w Lublinie jako informatyk w banku. Jednak codziennie, zanim wsiądzie w samochód i pojedzie do pracy, wybiera się na poranny spacer po Chełmie.
– Tak wygląda mój trening aerobowy. Wstaje o 5 rano, wyruszam z domu i szybkim krokiem przemierzam kilka kilometrów. I dopiero po nim mogę spokojnie jechać do pracy – śmieje się Piotr. To oczywiście nie koniec. Wieczorem przychodzi pora na intensywny trening na siłowni i kolejny długi spacer. Do tego dochodzi oczywiście restrykcyjna dieta.
Tak wygląda każdy dzień w okresie przedstartowym. Chociaż tak naprawdę, ten okres u Piotra trwa praktycznie cały czas, bo co rusz wyjeżdża na kolejne zawody. W swojej zaledwie trzyletniej historii startów zdobył już m.in. VI miejsce w fitness plażowym na Mistrzostwach Europy Juniorów i Weteranów w Hiszpanii w 2015 roku, dwukrotnie II miejsce na Mistrzostwach Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness w 2013 i 2015 roku oraz III miejsce w międzynarodowych zawodach BFC CUP w Czechach.

– Nie spodziewałem się, że aż tyle uda mi się osiągnąć w tak krótkim czasie – przyznaje skromnie Piotr. Chociaż tak naprawdę jego przygoda ze sportem rozpoczęła się już wiele lat wcześniej. – Od zawsze lubiłem ćwiczyć na siłowni. Tak dla siebie, żeby lepiej się czuć, mieć dobrą sylwetkę. Z czasem jednak, kiedy dzieci dorosły, a ja zacząłem mieć coraz więcej czasu, pomyślałem, czy nie spróbować czegoś więcej. Okazało się jednak, że ćwiczenie rekreacyjne, a ćwiczenie pod zawody,to zupełnie inna bajka. Kulturystyka to sport dla cierpliwych. Wymaga systematyczności, zdyscyplinowania i samozaparcia. Ale na szczęście nie jestem w tym sam – przyznaje z nieskrywanym uśmiechem. A ma na myśli swoją partnerkę Annę Bernady, z którą wspólnie dzieli pasję do kulturystyki, i która także od kilku lat startuje w zawodach.
– Tworzymy zgrany zespół zarówno w życiu, jak i na siłowni. Razem ćwiczymy, razem pilnujemy diety i razem się motywujemy – mówi Piotr.

Mistrzostwa Świata pod znakiem zapytania

Tytuł mistrza Polski oznacza, że już w grudniu Piotr Zieliński będzie mógł reprezentować Polskę na Mistrzostwach Świata w Kulturystyce i Fitness, które odbędą się na Dominikanie. Problem w tym, że nie wiadomo, czy sportowiec zdoła do tego czasu zebrać potrzebne na wyjazd pieniądze.
– Do tej pory sam pokrywałem wszystkie koszty. A jest ich sporo: dieta, suplementy, stroje, wyjazdy. Kiedy zawody odbywały się w Polsce, albo nawet – tak jak to było przed rokiem – w Hiszpanii, jakoś sobie radziłem. Tym razem jednak mowa o Dominikanie, do której sam przelot to koszt blisko 6 tys. zł. Do tego dochodzi legitymacja IFBB, opłata startowa, dojazd z lotniska do organizatora, zakwaterowanie, posiłki. Byłbym zatem bardzo wdzięczny, gdyby znalazły się osoby, które chciałyby mnie w kwestii finansowej wesprzeć – mówi kulturysta.
Każdy, kto chciałby pomóc Piotrowi Zielińskiemu, tym samym dając mu szansę zmierzenia się z weteranami kulturystyki z całego świata, może kontaktować się z naszą redakcją – nr tel. 500 560 579. (mg, fot. Sylwester Szymczuk)