Mandaty za śmieci zasilą miasto

Za brak deklaracji śmieciowej, niesegregowanie odpadów lub zgłaszanie mniejszej niż faktyczna liczby mieszkańców można zarobić nawet 500 zł mandatu. Nowe przepisy już weszły w życie, a straż miejska ruszyła z kontrolami.

Wcześniej strażnicy miejscy mogli ukarać mandatem jedynie właściciela nieruchomości, który zobowiązał się segregować odpady, a tego nie robi. W przypadku tych, którzy unikali płacenia za wywóz śmieci lub w ogóle nie złożyli deklaracji, byli bezsilni. Teraz, na mocy nowych przepisów, które weszły w życie we wrześniu, ma się to zmienić.

Straż miejska może już nałożyć mandat do 500 zł na osobę, która nie złożyła deklaracji śmieciowej, a także za poświadczenie nieprawdy przy jej wypełnianiu (w sytuacji, gdy ktoś celowo zaniża liczbę domowników, przez co płaci mniej za śmieci).

– Właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych – przypomina Zbigniew Grochmal, komendant Straży Miejskiej w Chełmie.

To samo tyczy się kompostowania. Jeśli ktoś deklarował taki zamiar, a okaże się, że skłamał dla zniżki w opłatach i wcale nie ma przydomowego kompostownika lub nie kompostuje w nim bioodpadów, zostanie dotkliwie ukarany. – Pierwsze kontrole firm i osób fizycznych już się zaczęły i prowadzone są wspólnie z pracownikami Biura Gospodarki Odpadami – mówi Z. Grochmal. – W związku z tym, że przepisy weszły w życie niedawno, a kontrolowani właściciele nieruchomości niezwłocznie dopełnili ciążącego na nich obowiązku, poprzestano na pouczeniach. Planowane są już kolejne kontrole – dodaje komendant SM.

Wcześniej mandat dla śmieciowego oszusta mógł wystawić wyłącznie policjant, a wpływy z kar zasilały budżet państwa. Gdy mandat wystawi strażnik miejski, środki trafią bezpośrednio do samorządu.  (pc)