Maturalne chwile grozy

Niedawno ogłoszono wyniki matur. Niektórzy maturzyści przeżyli wtedy prawdziwe chwile grozy. W Chełmie i powiecie chełmskim szesnastu z nich złożyło do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej wnioski o wgląd w karty egzaminacyjne. Niektórzy maturzyści przekonali się, że pomyłki egzaminatorów też się zdarzają…


W Chełmie egzaminy maturalne poszły kiepsko. Gdy 4 lipca br. ogłoszono wyniki, nie wszyscy abiturienci w nie dowierzali. Ostatecznie szesnastu maturzystów z Chełma i powiatu chełmskiego złożyło wnioski do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie o wgląd w karty egzaminacyjne.

Z kolei jeden absolwent złożył wniosek o weryfikację sumy punktów. Ale – jak informują w krakowskim OKE – zmian wyników nie było. Jeden z naszych Czytelników opowiedział dziennikarzom „Nowego Tygodnia” o incydencie dotyczącym tegorocznego maturzysty (pochodzącego z Chełma, ale ucznia szkoły spoza naszego miasta).

– Chodzi o bardzo zdolną osobę, która miała wyjątkowego pecha, bo doszło do pomyłki w ocenie jej egzaminu maturalnego – mówi nasz rozmówca. – Gdy podano wyniki, uczeń ten dowiedział się, że śpiewająco zdał maturę na poziomie rozszerzonym, ale nie zdał egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym. Okazało się, że doszło do fatalnego błędu, który trzeba było szybko wyjaśniać w OKE. Ta sytuacja kosztowała go mnóstwo nerwów.

Monika Brzezicka z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie informuje, że w przypadku maturzysty, o którym mowa sprawa została rozpatrzona pozytywnie i absolwent otrzymał świadectwo dojrzałości.

– Karty egzaminacyjne przechowujemy przez sześć miesięcy i wniosek o wgląd do nich może być złożony przez cały ten czas – informują w krakowskim biurze OKE. – Od momentu dokonania wglądu są jednak dwa dni na złożenie zastrzeżeń. (red)