Mościcki odszedł z MPEC

Stanisław Mościcki, były wiceprezydent Chełma, obecnie radny, już nie pracuje w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Z początkiem nowego roku rozwiązał umowę zlecenie za porozumieniem stron i – jak mówi prezes spółki, Artur Jędruszczuk – zakończył współpracę z MPEC.

Wokół miejskiego radnego Stanisława Mościckiego, który od marca 2008 r. do grudnia 2017 r. był drugim zastępcą prezydenta Chełma, zrobiło się głośno w połowie grudnia ubiegłego roku, po tym, jak został zatrudniony na umowę zlecenie w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Miesięcznie Mościcki miał przepracować nieco ponad 100 godzin. Za swoją pracę, według nieoficjalnych i niepotwierdzonych źródeł, miał dostawać 3-4 tys. zł.

Pewnie sprawa zatrudnienia radnego nie wywołałaby tak wielu kontrowersji gdyby nie fakt, że Mościcki od blisko dwóch lat przebywa na emeryturze, a w ostatnich miesiącach ze spółki na emeryturę, jak mówią sami pracownicy, „z konieczności” musiała odejść spora grupa osób, które uzyskały już prawo do świadczeń. Najwyraźniej szum, jak zrobił się po zatrudnieniu byłego wiceprezydenta skłonił jego samego do refleksji i podjęcia decyzji o zakończeniu współpracy z MPEC. Z początkiem stycznia br. Stanisław Mościcki rozwiązał za porozumieniem stron umowę zlecenie z prezesem spółki, Arturem Jędruszczukiem.

– Zatrudnienie Stanisława Mościckiego to była suwerenna decyzja zarządu MPEC – podkreśla prezes Jędruszczuk. – Doświadczenie zawodowe nabyte przez byłego zastępcę prezydenta miasta Chełm było przesłanką do zatrudnienia osoby biegle poruszającej się w sprawach samorządu i gospodarki oraz w pełni niezależnej w celu przeprowadzenia kontroli wewnętrznej w przedsiębiorstwie. Stanisław Mościcki wskazał na wiele nieprawidłowości, które będą wyjaśnianie przez komisję powołaną przez prezesa zarządu MPEC – komentuje sam… prezes. (s)