Muzeum w kolejce po podwyżki

Stanisław Gołub, chełmski archeolog, alarmuje o złej sytuacji finansowej Muzeum Ziemi Chełmskiej oraz o konieczności podwyżek dla pracowników tej placówki. W obliczu rosnących kosztów utrzymania, a malejącej dotacji od miasta dalsze funkcjonowanie muzeum jest zagrożone. Obiecane podwyżki w wysokości 250 zł nazwał symbolicznymi.

Dr Stanisław Gołub od dwóch lat jest przewodniczącym Rady Muzeum Ziemi Chełmskiej, która zobowiązała go do przedstawienia radnym informacji o sytuacji finansowej muzeum. Na komisji oświaty, kultury i sportu chełmski archeolog stwierdził wprost, że sytuacja ta jest „zła”. Zauważył, że specyfika muzeum polega na tym, że administruje ono aż pięcioma budynkami, w których prezentuje swoje ekspozycje i w związku z tym ponosi wyższe koszty utrzymania niż inne instytucje kultury.

Zauważył, że od 5 lat dotacja miasta spada zamiast rosnąć. Poinformował, że w 2018 r. wynosiła ona 2,1 mln zł, a obecnie 2 mln zł. S. Gołub stwierdził, że w sytuacji rosnących kosztów utrzymania, a zwłaszcza zapowiadanych od stycznia 2023 r. podwyżek pensji minimalnych merytoryczne i statutowe działanie muzeum będzie zagrożone. Uczulał radnych, aby zastanowili się, czy miasto jest w stanie utrzymać kolejne muzea, które są planowane, skoro nie może zaspokoić podstawowych potrzeb obecnego muzeum. S. Gołub stwierdził też, że to dobrze, iż prezydent Chełma na wniosek związków zawodowych i na skutek jego negocjacji zaopiniował podwyżkę dla pracowników muzeum. Zdaniem archeologa jest ona jednak niewystarczająca.

– Podwyżki w wysokości 250 zł na etat są symboliczne – stwierdził S. Gołub. – Nie wyobrażam sobie, aby tak dalej mogło funkcjonować muzeum. Chodzi o niewielką grupę pracowników, bo w tych pięciu budynkach pracuje 31 osób, które skutecznie działają, organizując wystawy, zdobywając dotacje z zewnątrz. Niepojęte jest też dla mnie, że taka placówka kierowana jest przez osobę, której pensja jest niższa niż kilku pracowników. Kierowanie taką placówką wymaga pewnej gratyfikacji.

Urzędnikom nie spodobało się takie wystąpienie chełmskiego archeologa na forum i został on za to skrytykowany. Jakub Banaszek, prezydent Chełma, oznajmił, że podwyżki dla pracowników muzeum nie są inicjatywą S. Gołuba, tylko magistratu. Prezydent miasta do dyskusji był przygotowany i przytaczał kwoty nadwyżek budżetowych, wydatków majątkowych oraz pozyskanych dotacji porównując te z obecnej i poprzedniej kadencji, twierdząc, że trwa „nadrabianie każdej z dziedzin”. Zdawać się mogło, że emocje – jak to ostatnio często bywa na komisjach rady miasta – sięgną zenitu i dojdzie do ostrej wymiany zdań, ale tak się nie stało. Prezydent Banaszek przyznał, że potrzeb inwestycyjnych jest wiele, ale nie można wszystkich zaspokoić „na już”.

– W dyskusji o sytuacji muzeum mówmy wprost, że chodzi o wynagrodzenia pracowników – stwierdził prezydent Chełma. – W oczekiwanych wysokościach podwyżek nie będzie, bo obecnie to nierealne. Dziś jest duże oczekiwanie społeczne na rzecz wyższych wynagrodzeń i to jest słuszne, ale budżet miasta jest, jaki jest. To, że mamy dziś takie, a nie inne poziomy dotacji wynika z tego, jakie mamy możliwości. Muzeum znajduje się w kilku miejscach i tak jest od lat. Mamy potrzebę, aby to zmienić, ale to są projekty inwestycyjne wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Największym naszym problemem są rosnące koszty obsługi długu. Uważam, że jesteśmy na drodze, która może się powieść, ale jest wyboista.

S. Gołub przyznał, że wysoko ocenia inwestycyjne działania prezydenta Chełma, ale zarówno w kwestii symbolicznych – jego zdaniem – podwyżek dla pracowników muzeum, jak i pogarszającej się sytuacji finansowej placówki pozostał przy swoim stanowisku.

Prezydent Chełma nawiązał jeszcze do planów utworzenia Centrum Prawdy i Pojednania w Chełmie. Padły propozycje, aby stało się ono filią Muzeum Narodowego w Lublinie, ale w tej kwestii nic nie jest przesądzone. Bez względu na to, niektórzy radni dali do zrozumienia, że miasta nie stać na dźwiganie większego ciężaru finansowego w tym zakresie, bo skupić się trzeba na funkcjonowaniu istniejących placówek.

Prezydent Chełma zapewnił, że nie chodzi tu o tworzenie nowej instytucji i zatrudnianie w niej pracowników na rzecz miasta. Przypomnijmy, że wiosną br. miasto przeznaczyło 980 tys. zł z rezerwy majątkowej na wkład własny do zakupu nieruchomości przy ul. Hrubieszowskiej 102 w Chełmie, gdzie powstać ma siedziba muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania. (mo)