Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Włodawie

(2 marca) Włodawianie uczcili pamięć Żołnierzy Wyklętych. Obchody rozpoczęła msza św. w ich intencji w kościele pw. św. Ludwika, po której miało miejsce złożenie pod pomnikiem żołnierzy oddziału AK-WiN wiązanek. Chwilę później apelem poległych i krótkimi wystąpieniami oddano im hołd.

Tak do kościoła, jak i pod pomnik przybyły liczne delegacje szkół, służb i instytucji. W sposób szczególny prezentowała się klasa mundurowa z popularnego „Modrzewiaka”. Przemówienia rozpoczął starosta Andrzej Romańczuk – Zebraliśmy się tu, aby oddać cześć tym, często bezimiennym i zapominanym żołnierzom, którzy nigdy się nie poddali; żołnierzom, którzy przelewając krew najpierw z jednym okupantem, nie wahali się oddać jej w walce z kolejnym najeźdźcą.

Ziemia włodawska była także miejscem, gdzie opór przed komunistycznym zniewoleniem był olbrzymi. To tu w lasach włodawskich, dzięki poparciu mieszkańców wsi i miasteczek schronienie mieli żołnierze, którzy nie wierzyli w puste obietnice władz zależnych od Moskwy. Powiat włodawski jest usłany grobami najlepszych synów Rzeczypospolitej; synów, dla których nie liczyło się własne życie i dobro, lecz dobro i honor Ojczyzny. I jakże często ich groby są bezimienne, często do dziś miejsca ich pochówku nieznane.

Głos zabrali też wicewojewoda Robert Gmitruczuk i kpt. Edmund Brożek. Ten ostatni – 94-letni uczestnik antykomunistycznej partyzantki – nie krył wzruszenia, dziękując uczestnikom uroczystości.

Uroczystości przygotowało włodawskie starostwo wraz z kołem Światowego Związku Żołnierzy AK we Włodawie i Stowarzyszeniem Rodzina Katyńska Włodawa.

Żołnierze wyklęci, żołnierze niezłomni, polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne – antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tysięcy osób. W ostatnich dniach wojny na terenie Polski działało 80 tysięcy partyzantów antykomunistycznych.

Ostatni członek ruchu oporu – Józef Franczak ps. „Lalek” zginął 21 października 1963 r. W praktyce jednak większość organizacji zbrojnych upadła na skutek braku reakcji mocarstw zachodnich na sfałszowanie przez PPR wyborów do sejmu w styczniu 1947 i powyborczej amnestii, po której podziemie liczyło nie więcej niż dwa tysiące osób. W walkach podziemia z władzą zginęło około 15 tys. ludzi, w tym około 7 tys. członków podziemia. (pk)