Nerwy o ścisk pod marketem

Klienci sklepu Dino przy ul. Trubakowskiej w Chełmie skarżą się na problem z dostępnością miejsc parkingowych. Jak podkreślają, od samego rana do wczesnych godzin popołudniowych wszystkie miejsca są zajęte przez te same auta, nienależące do kupujących.

– Jestem stałą klientką sklepu i niestety bardzo często spotykam się z sytuacją, że chcąc zrobić zakupy, nie mam gdzie zaparkować. To bardzo kłopotliwe. Do godziny 15–16 większość miejsc jest zajęta – skarży się jedna z Czytelniczek.

Niektórzy klienci wskazują, że z marketowego parkingu najprawdopodobniej korzystają pracownicy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, którego siedziba znajduje się po drugiej stronie ulicy.

Rzecznik NOSG, mjr SG Dariusz Sienicki, wyjaśnia, że funkcjonariusze nie parkują przy sklepie, ponieważ na terenie jednostki mają do dyspozycji własny parking. Jest on wystarczająco duży, by pomieścić wszystkich.

Z prośbą o komentarz w sprawie zgłaszanego problemu zwróciliśmy się do biura prasowego sieci Dino. Zapytaliśmy, czy klienci sygnalizowali trudności z parkowaniem oraz czy planowane są jakiekolwiek działania w tej sprawie. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Jak zauważają mieszkańcy ul. Trubakowskiej, nie można jednak wykluczyć, że z miejsc przy Dino korzystają kandydaci do służby lub inni interesanci odwiedzający NOSG.

Coraz więcej sklepów wprowadza rozwiązania mające ograniczyć zajmowanie miejsc parkingowych przez osoby niebędące klientami, np. płatne parkingi lub bezpłatne parkowanie tylko przez określony czas. Takie rozwiązania pojawiły się już m.in. przy Galerii Chełm oraz Chełmskim Parku Wodnym. Wcześniej z parkingu przy galerii korzystali pracownicy okolicznych firm i jednostek wojskowych, pozostawiając tam auta na czas pracy. Choć często łączyli to z zakupami, brak miejsc zaczął być uciążliwy dla innych klientów, zwłaszcza w godzinach porannych, gdy duża część parkingu była już zajęta. (w)