Zgodnie z zapowiedziami miasta ulica Partyzantów ma docelowo stać się jednokierunkowa. Planowane zmiany organizacji ruchu budzą jednak kontrowersje. Krytykuje je Stowarzyszenie Przejezdny Chełm, wskazując, że takie rozwiązanie może doprowadzić do dalszego paraliżu ruchu w tej części Chełma.
Jak już informowaliśmy, ratusz zapowiada wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na ul. Partyzantów. Dziś przejazd tą ulicą to dla wielu kierowców prawdziwe utrapienie. Wzdłuż jezdni najczęściej parkują samochody, przez co wyminięcie się bez ryzyka otarcia bywa bardzo trudne.
Początkowo zmiany miały wejść w życie na przełomie roku, jednak – jak przekazali niedawno urzędnicy w odpowiedzi na nasze pytania – termin ich wprowadzenia nie został jeszcze ustalony. Nie określono również kierunku jazdy, w którym ruch miałby się odbywać.
Tymczasem planowane rozwiązanie krytycznie oceniło ostatnio Stowarzyszenie Przejezdny Chełm. Zdaniem jego przedstawicieli wprowadzenie ruchu jednokierunkowego to najprostsze, ale jednocześnie najmniej przemyślane rozwiązanie problemów komunikacyjnych na ul. Partyzantów. Społecznicy zarzucają miastu brak analizy długofalowych skutków i działanie „po linii najmniejszego oporu”.
– Ulica na pewnym odcinku służy jako parking. Właśnie w związku z rzędem pojazdów zaparkowanych w sąsiedztwie PANS i wynikającą z tego trudnością wymijania się aut jadących w przeciwnych kierunkach, chełmscy urzędnicy wraz z policją, szykują już gotowe rozwiązanie – wprowadzić ruch jednokierunkowy. Jeżeli jedyne znane naszym drogowym specjalistom rozwiązanie, to zmiana organizacji ruchu, to może od razu wprowadźmy ruch jednokierunkowy na ulicach Wolności, części Połanieckiej, Mickiewicza, Słowackiego na odcinku Wołyńskiej, Granicznej, Powstańców Warszawy czy jeszcze kilku ulicach, gdzie pojawia się problem zaparkowanych aut? Przecież to jakiś absurd – komentują przedstawiciele stowarzyszenia.
Zwracają także uwagę, że przy ul. Partyzantów znajdują się m.in. Biblioteka Publiczna, PANS, ZUS, KRUS oraz szkoła podstawowa. Samochodów w tej okolicy po zmianach nie ubędzie, a cały ruch zostanie skierowany na sąsiednie ulice, co – ich zdaniem – tylko pogorszy sytuację.
Wystarczy spojrzeć co już teraz dzieje w godzinach szczytu, kiedy to stoi rondo im. Lecha i Marii Kaczyńskich, połowa AWP i cała Wojsławicka – mówią.
Wskazują także na inne możliwe rozwiązania, które ich zdaniem nie zostały w ogóle wzięte pod uwagę, takie jak poszerzenie jezdni czy wyznaczenie miejsc postojowych na części chodników, które i tak są dziś wykorzystywane głównie przez kierowców.
– Problem dziesiątek zaparkowanych aut w tej okolicy nie pojawił się wczoraj. Może warto choć raz być mądrzejszym przed szkodą, jaką z pewnością przyniesie pochopna decyzja o zmianie organizacji ruchu – komentuje Stowarzyszenie Przejezdny Chełm. (w)





























