Nie wszyscy znieśli ciszę… wyborczą

Bez oficjalnych incydentów i łamania ciszy wyborczej odbyła się pierwsza tura wyborów na prezydenta RP w okręgu chełmskim a pracę chełmskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego pochwalił szef PKW. Ale w Internecie zdarzały się próby agitowania w dniu wyborów. Zamieszczanie dwuznacznych komentarzy sugerujących, na kogo głosować, Czytelnicy wytknęli członkowi jednej z komisji wyborczych.

Policja, Krajowe Biuro Wyborcze w Chełmie i Komisarz Wyborczy na okręg chełmski nie otrzymali żadnych zgłoszeń o incydentach naruszania ciszy wyborczej w trakcie pierwszej tury wyborów na prezydenta RP.

– Było bardzo spokojnie, nie mieliśmy żadnych zgłoszeń naruszenia ciszy wyborczej, żadnego incydentu i żadnej interwencji w tej sprawie – mówi Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

– Uważam, że wybory przebiegły bardzo spokojnie – dodaje Katarzyna Zawiślak, Komisarz Wyborczy w Chełmie. – Byliśmy drugą Okręgową Komisją Wyborczą w kraju, której protokół został przyjęty i zatwierdzony przez PKW, czego gratulował nam szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.

A to oznacza, że wszyscy zaangażowani w wybory – urzędnicy, pełnomocnicy w gminach, członkowie obwodowych komisji – pracowali szybko i sprawnie przeprowadzili wybory.

Do tej „beczki miodu” można oczywiście dodać odrobinę dziegciu, bo o ile oficjalnych zgłoszeń o łamaniu ciszy wyborczej nie było, to jednak nie brakowało osób, które np. w Internecie nie potrafiły pohamować się przed dwuznacznymi wpisami, sugerującymi na kogo głosować. I o ile jeszcze można przejść do porządku dziennego nad takimi wpisami „zwykłych ludzi”, to już całkowicie karygodne są w wykonaniu członków komisji wyborczej. A takie przypadki znaleźli nasi Czytelnicy. Jeden z członków komisji w Pławanicach, 28 czerwca o godzinie 9:07, czyli w dniu wyborów, na swoim profilu facebookowym pozwolił sobie na wrzucenie wyróżniającego się postu z treścią” „Dzisiaj w pogodzie pewnie będzie różnie ja osobiście wolę jak Dudni niż Trzaska”. Sens wpisu nietrudno rozszyfrować. Gorzej z intencjami autora, członka komisji. – Nie musiał tego robić, bo jego wpis nie ma wpływu na wynik wyborów. Ale może próbował się przypochlebić władzy, może liczy na jakieś stanowisko za swoją aktywność, z którą będzie się obnosił? – pytali nas Czytelnicy, którzy pokazali nam wpis.

– Namawianie i agitacja w Internecie jest także łamaniem ciszy wyborczej. Nie jestem od interpretowania wpisów, ale absolutnie nikt nie może, będąc członkiem komisji obwodowej, robić takich rzeczy – uważa K. Zawiślak. – Członkowie komisji mają być apolityczni. Są powołani do tego, żeby prowadzić wybory w obwodzie. Mają konkretną pracę do wykonania i nią powinni się zajmować w trakcie wyborów. (bf)