Oddłużenie dla Syzyfa?

Lubelscy radni spotkali się w miniony czwartek z przedstawicielami Zarządu Nieruchomości Komunalnych i Lubelskiej Akcji Lokatorskiej, by rozmawiać o programie oddłużenia najemców mieszkań komunalnych. Problem jest poważny. Lokatorzy komunalni są winni miastu ok. 200 mln zł.
ZNK przygotował już wcześniej dwa warianty programu oddłużeniowego. Oba wycofano z obrad rady miasta, zarzucając im, że mało osób mogłoby z nich skorzystać. W miniony czwartek dyskutowano o kolejnych propozycjach pomocy dłużnikom. Mogliby oni mieć umorzone 70 proc. zobowiązań pod warunkiem spłaty 30 proc. długu w ciągu 9 miesięcy albo 50 proc. przy spłacie pozostałych 50 proc. długu do 2022 r.
Obecni na spotkaniu radni zgadzali się z samą ideą programu oddłużeniowego, ale ich zdaniem wymaga on jeszcze dopracowania.
– Brakuje beneficjów dla regularnie płacących. Mamy taką sytuację, że na Starym Mieście regularnie płacący czynsz są obiektem drwin. Nie może tak być – stwierdził radny Mariusz Banach (Wspólny Lublin)
– Należałoby sprawdzać dokładnie sytuację zadłużonych, nawet do roku wstecz, żeby wyeliminować cwaniaków, którzy chcieliby skorzystać z programu oddłużeniowego. Należałoby też powołać specjalną komisję rozpatrującą wnioski. Najuboższym należałoby darować dług w 100 procentach pod warunkiem, że będą płacić regularnie – mówiła radna Małgorzata Suchanowska (PiS).
– W programie oddłużeniowym musi znaleźć się zapis o uwzględnieniu zawieszenia w spłacie długu z powodu sytuacji losowej – dodał Józef Nowomiński, szef rady dzielnicy Tatary.

Kogo na to stać?

Najwięcej wątpliwości mieli jednak członkowie LAL. – Z przygotowanego przez ZNK zestawienia wysokości długów wynika, że w przypadku 1. wariantu, umarzającego 70 procent długu, lokatorzy musieliby po podpisaniu umowy spłacać resztę w ratach miesięcznych o wysokości od 333 złotych do ponad 33 tysięcy! Dla drugiego wariantu te widełki wynosiłyby w przypadku zadłużonych na 10-20 tys. zł od 79 zł miesięcznie, aż po 7936 zł co miesiąc przy zadłużeniu wynoszącym ponad 100 tys. zł. Rencistka z mężem z niepełnosprawnością czy emerytka mająca 900 złotych z trudem wygospodaruje sto złotych. Ponadto – czy będą wywiady środowiskowe, kontakty z MOPR, urzędem pracy, Centrum Interwencji Kryzysowej, jak ma to miejsce w Kielcach? – pytał Bartłomiej Rzucidło z LAL.

Już są narzędzia, ale dług rośnie…

Henryk Łacek, dyrektor ZNK, przypomniał, że w firmie jest dział windykacji sprawdzający „uczciwość” dłużnika, a także inne programy, np. umorzeniowy. – Prezydent miasta i dyrektor ZNK mają uprawnienia do specjalnego umorzenia długu na wniosek komisji budżetowo-ekonomicznej Rady Miasta Lublin. W zeszłym roku umorzyliśmy w ten sposób milion złotych – przypomniał dyr. Łacek. Co do galopującego wzrostu licznika długu lublinian odpowiedział: – Dług rośnie, również z powodu odsetek, na co jako firma nie mamy wpływu. Monitorujemy wszystkich dłużników, zwłaszcza rekordzistów z przedziału 100 tys. – 1 milion złotych. Większość z nich ma wyroki eksmisyjne. W ciągu roku mamy 600-700 postępowań komorniczych. Odzyskujemy około 100 lokali.
Przypomniał również, że lokatorzy mieszkań komunalnych mogą ubiegać się o oddłużenie częściowe z zawieszeniem na 60 miesięcy, a także o tzw. zamianę kontrahencką. – Co do Programu, zapewne pojawi się zapis o zawieszeniu spłaty długu na czas określony. Uwzględnimy w Programie kwestię zawieszenia okresowego – dodał Henryk Łacek.
Z wyliczeń LAL wynika, że zadłużonych od 10 tys. zł do miliona zł jest ponad 2867 osób.
BARTŁOMIEJ CHUDY