Odszedł do swojej Marysi…

Przeczuwał, że nadchodzi czas odejścia z ziemskiego świata. Wybitny poeta i powieściopisarz. Prawdziwy pedagog, krytyk literacki, etnograf i regionalista. Wielki człowiek o jeszcze większym sercu. Longin Jan Okoń. Zmarł w nocy, 3 kwietnia, przeżywszy 92 lata.


Pisał do końca. Mówił, że choć sił mu brak i wiek już nie ten, wciąż ma tyle do zrobienia. W planach była m.in. obiecana sobie jeszcze jedna publikacja ku pamięci zmarłej żony. Nie zdążył jej wydać.

– Idę do mojej Marysi – powiedział przed śmiercią, patrząc na zdjęcie ukochanej, stojące na szafce przy szpitalnym łóżku.

Longin Jan Okoń przeżył 92 lata, a niemal całe swoje życie poświęcił pisaniu i Chełmowi. To on ożywił białego niedźwiedzia z herbu miasta i stworzył ducha Bielucha, który zamieszkał w podziemiach, rozsławiając je na cały kraj.

– Zapewniamy, że miasto godnie upamiętni tę wyjątkową postać, która wniosła tak znaczny wkład w jego życie – składa dziś obietnicę Damian Zieliński z Gabinetu Prezydenta Miasta Chełm.

Poeta, powieściopisarz, pedagog z powołania

Urodził się 20 grudnia 1927 roku w Świerszczowie (pow. chełmski), ale gdy miał dwa lata, rodzina przeniosła się do Chełma. Od urodzenia ciężko chorował i do 16. roku życia większość czasu spędzał w łóżku, a bracia uczyli go czytać i pisać. Rodzicom zależało na wykształceniu syna, więc w wieku 9 lat zaczął uczęszczać do Szkoły Powszechnej im. G. Piramowicza. Później ukończył Gimnazjum i Liceum Pedagogiczne w Chełmie, Studium Nauczycielskie w Kielcach, a następnie pedagogikę z polonistyką na Uniwersytecie Warszawskim oraz studia podyplomowe z zakresu organizacji i zarządzania oświatą w Warszawie.

W czasie okupacji niemieckiej kontynuował naukę na tajnych kompletach (1941-1944), działał też w konspiracji, wywieszając własne patriotyczne liryki na murach Chełma. Wtedy też zrozumiał, że walczący z kolonistami rdzenni Indianie byli niczym Polacy broniący się przed okupantem – przysiągł, że kiedyś opisze prawdę. Spędził 10 lat na gromadzeniu literatury westernu i zgłębianiu faktów o rdzennych Amerykanach, ale słowa dotrzymał. „Tecumseh” to powieść jego życia, na której wychowały się kolejne pokolenia młodych chłopców (otrzymał za nią Nagrodę Literacką im. B. Prusa). Rok po jej wydaniu, w 1977 r., Okoń został członkiem Międzynarodowego Ruchu Obrony Praw Indian (na wniosek plemienia Mohawków), a w 1992 r. – Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Indian.

Jako poeta zadebiutował w 1948 r. na łamach czasopisma „Wici”. Debiut książkowy to tomik poezji „Łzy serca” (1947). Longin Jan Okoń wydał 16 tomów poezji (w tym 3 tłumaczone na język francuski, fiński i niemiecki), 7 zbiorów opowiadań, 6 głośnych powieści indiańskich („Tecumseh”, „Czerwonoskóry generał”, „Śladami Tecumseha”, „Płonąca preria”, „Przełęcz Grozy”, „Przekleństwo Inków”), 16 szkiców i opracowań (m.in. „Opowieści Niedźwiedziego Grodu”, „Imiona miłości”), w tym Historię literatury ziemi chełmskiej 1505-2010 uzupełnioną szkicami (2010) oraz (współtworzył) Chełm literacki XX i XXI wieku. Jego utwory drukowane były w 56 książkach zbiorowych oraz w 68 czasopismach, wydane zostały w nakładzie około 3 milionów egzemplarzy. Biogramy ukazały się w 17 słownikach krajowych i 3 zagranicznych (Cambridge), a studenci pisali prace magisterskie na temat jego twórczości i działalności społecznej.

W latach 1949-1954 r. kierował szkołami w powiecie chełmskim (Poniatówce, Leśniczówce i Świerżach), następnie był inspektorem szkolnym, po czym związał się z Zespołem Szkół Zawodowych nr 4 w Chełmie, gdzie w latach 1968-82 pełnił funkcję dyrektora. W czasie jego dyrektury szkoła przyjęła imię Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (1976).

– Wspaniały dyrektor, nauczyciel i pedagog – mówią dziś jego byli wychowankowie.

Od młodości zaangażowany w życie kulturalne regionu chełmsko-lubelskiego: był m.in. założycielem Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie, której przewodniczył przez 24 lata, a także współzałożycielem i wieloletnim prezesem Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej, współzałożycielem Chełmskiej Grupy Literackiej „Lubelska 36” oraz członkiem Związku Literatów Polskich i honorowym prezesem jego lubelskiego oddziału.

Nie sposób w kilku zdaniach opisać wszystkich nagród, które otrzymał. Odznaczony m.in. Orderem Uśmiechu, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim, Nagrodą Literacką im. KAJ-a za całokształt twórczości czy Złotym Wawrzynem Literackim; kilkukrotnie nagradzany przez ministra (oświaty oraz kultury i sztuki), wojewodę, prezydentów Chełma i Lublina. Chełmianin Roku i Honorowy Obywatel Miasta Chełm.

Spuścizna zostanie w Chełmie

Po przejściu na emeryturę Longin wyprowadził się wraz z żoną, Marią Janiną Okoń – poetką, eseistką, pedagog i regionalistką, do Lublina. Po jej śmierci w 2001 r. powrócił do Chełma, a trzy ciężarówki przewiozły do Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie ofiarowane przez niego książki.

Zgodnie z ostatnią wolą Longina Jana Okonia Biblioteka im. Łopacińskiego otrzyma jego portret, zaś nieznaczna część zbiorów, w tym obrazów trafi do Muzeum Ziemi Chełmskiej. Natomiast całą resztę – pokaźny księgozbiór, wszystkie swoje dzieła, unikaty od przyjaciół z USA, białe kruki, a nawet komputer, na którym pracował, tantiemy oraz prawa do publikacji – otrzyma Chełmska Biblioteka Publiczna im. M. Pauliny Orsetti.

– Chełmska biblioteka straciła przyjaciela, a czytelnicy wybitnego poetę, prozaika, eseistę, autora utworów dla młodzieży, regionalistę i animatora kultury. Jeszcze 5 grudnia celebrowaliśmy jego życie i dorobek, dumni z jego wieloletniej przyjaźni z biblioteką oraz naszymi czytelnikami – mówi Robert Chełmicki, dyrektor ChBP. – W imieniu swoim oraz wszystkich pracowników składamy najszczersze wyrazy współczucia i kondolencje. Żegnaj, Mistrzu! (pc)

– Longin Jan Okoń –

Ostatnia Rozmowa z Marią

M – Jesteś moją
małmazją i chlebem

L – A Ty pieśnią kojącą
i niebem

M – Dla siebie nic,
wszystko dla Ciebie

L – Liryczną busolą
serce mi kolebiesz

M – Gdy zasnę
cóż po mnie zostanie?

L – Twoje dzieła
i moje o Tobie śpiewanie

M – A co będzie
potem?

L – Nasz granitowy sen
przyprószony złotem.

(Stygmaty Smutku, L.J. Okoń)