Oszukana na „amerykańskiego żołnierza”

Kolejna kobieta uwierzyła „amerykańskiemu żołnierzowi” i straciła oszczędności. 60-latka z powiatu włodawskiego przelała 10 tys. zł poznanemu kilka tygodni wcześniej w internecie oszustowi, który wmówił jej, że służy w Iraku. Pieniądze miały pokryć koszt rzekomej przesyłki, którą kobieta miała otrzymać od dzielnego wojaka.

We wtorek (9 maja) do policjantów z włodawskiej komendy zgłosiła się 60-letnia kobieta, która poinformowała, że padła ofiarą oszusta, który wykorzystał jej dobroć i łatwowierność. – Opowiedziała, że w połowie marca bieżącego roku w internecie poznała mężczyznę, który przedstawił się jako amerykański żołnierz służący w Iraku – wyjaśnia asp.szt. Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie. – Ich znajomość rozwijała się. Nie mogli ze sobą rozmawiać przez telefon, gdyż wojskowy tłumaczył się brakiem takiej możliwości. Po kilku tygodniach korespondencji przez jeden z komunikatorów internetowych „żołnierz” zadeklarował wysłanie paczki z dokumentami dla kobiety.

Jednak by ją odebrać, miała zrobić przelew na blisko 17000 złotych. Gdy podana kwota okazała się być zbyt duża, mężczyzna namówił ją do przelania 10000 złotych. Po przekazaniu pieniędzy kontakt z mężczyzną się urwał, a kobieta zrozumiała, że została oszukana. Dlatego tak często ostrzegamy przed oszustami. Zawierając nowe znajomości, zwłaszcza w internecie, gdzie nie możemy zweryfikować tożsamości takiej osoby, należy być bardzo ostrożnym. Zwłaszcza jeśli ktoś prosi nas o pieniądze. Oszuści działają według pewnych schematów. Zazwyczaj unikają rozmów telefonicznych.

Unikają też wskazywania dokładnych miejsc, z których pochodzą, ich konta na profilach społecznościowych nie zawierają żadnych informacji osobistych, zdjęć z rodziną, miejsca pracy, zamieszkania. Poprzez regularny kontakt i przedstawianie fałszywych historii z życia zdobywają zaufanie ofiary, a następnie proszą o pomoc finansową na zakup biletu lub na pokrycie opłat za przesłanie paczki. Oszuści cały czas modyfikują swój sposób działania. Dlatego też tylko nasza ostrożność, czujność i dystans do przekazywanych informacji spowodują, że nie staniemy się kolejną ich ofiarą – uczula pani rzecznik. (bm)