Pat w komisji przełamany?

Rada Miasta Rejowiec Fabryczny uzupełniła skład Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, kończąc trwający od kilku tygodni impas związany z jej funkcjonowaniem. Wcześniej jednak, podczas majowej sesji, doszło do burzliwej dyskusji na temat odpowiedzialności za opóźnienia w rozpatrywaniu trzech skarg skierowanych przez jedną z mieszkanek.

Na sesji, która odbyła się 26 maja, radni po raz kolejny przedłużyli termin rozpatrzenia trzech skarg, które wpłynęły do Rady Miasta Rejowiec Fabryczny pod koniec stycznia br. Dwie dotyczą działalności burmistrza, a jedna dyrekcji Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Było to już kolejne przesunięcie terminu. Poprzednio radni przyjęli uchwałę w tej sprawie w kwietniu, po tym, gdy z funkcji przewodniczącej komisji skarg zrezygnowała radna Agnieszka Soczyńska. Wówczas radnym nie udało się wybrać jej następcy, ponieważ nie było chętnych, a brak przewodniczącego stał się argumentem uzasadniającym kolejne przedłużenie terminu rozpatrzenia skarg. Sprawa wywołała gorącą debatę na majowej sesji.

– Nie możemy tego wciąż przedłużać – mówił radny Krzysztof Kister. – Nierozpatrzenie tych skarg źle świadczy o radzie. Albo wybierzemy nowego przewodniczącego rady, który będzie umiał poradzić sobie z tą sprawą, albo z tej trójki radnych, która jest w komisji skarg, wybierzmy zastępcę – proponował.

Do tej wypowiedzi odniosła się przewodnicząca rady Iwona Herda. Przypomniała, że proponowała, aby do komisji rewizyjnej i komisji skarg dołączyli radni niezrzeszeni w klubach, ale nie spotkało się to z zainteresowaniem z ich strony.

– Przypomnę, że było pięć klubów. Dwa się rozwiązały, trzy działają nadal i mają przedstawicieli w komisji rewizyjnej i komisji skarg. Na początku kadencji grupa radnych utworzyła dwa kluby, licząc na uzyskanie przewagi w komisjach. Gdy pozostali radni zorientowali się w sytuacji, utworzyli własne kluby. Wtedy też zwiększyliśmy liczbę członków komisji z trzech do pięciu. Kiedy to się stało, część radnych nie zgłosiła swoich przedstawicieli do komisji skarg. W praktyce doprowadziło to do problemów organizacyjnych i utrudniło sprawne funkcjonowanie. Jak można mówić o celowym paraliżowaniu prac komisji? Część radnych świadomie zrezygnowała z uczestnictwa, a następnie tę komisję krytykowała – mówiła.

Przewodnicząca odniosła się także do rezygnacji A. Soczyńskiej z funkcji przewodniczącej.

– Podczas posiedzeń dochodziło do sytuacji utrudniających spokojną i merytoryczną pracę. Pojawiały się ataki personalne, hejt i próby zakłócania przebiegu obrad. Po rozpatrzeniu dwóch pierwszych skarg przewodnicząca zrezygnowała z funkcji. Była to decyzja wynikająca z ogromnej presji, fali krytyki i obraźliwych komentarzy kierowanych pod jej adresem – mówiła I. Herda.

Później, w trakcie dyskusji, dodała także, że jeśli radni mają uwagi do jej pracy, mogą wszcząć procedurę jej odwołania.

– Ta kadencja jest trudna nie tylko dla mnie, ale także dla innych radnych, którzy sprawują mandat po raz pierwszy. Nieustannie słyszymy zarzuty, a czasem także wulgarne komentarze. Od początku chciałam, aby wszyscy współpracowali, ale natknęłam się na mur, którego nie mogę i już nie będę próbowała przebić. Działam zgodnie z prawem, a jeśli zdarzył się jakiś błąd, potrafię się do niego przyznać – mówiła.

Szereg uwag dotyczących obiegu informacji o skargach miał radny Mariusz Grams. Przypominał, że choć były one adresowane do rady miasta, część radnych dowiedziała się o nich od mieszkańców lub z publikacji prasowych.

– Skargi wpłynęły w styczniu, a w systemie eRada znalazły się dopiero w połowie kwietnia, po mojej interwencji. Pani przewodnicząca jednoosobowo przedłużała termin rozpatrzenia skarg. W informacji do skarżącej napisała pani, że to na wniosek komisji skarg, ale w protokołach z posiedzeń nie ma nic na ten temat. Dlaczego komisja po rozpatrzeniu skargi na dyrekcję SP w marcu nie przystąpiła do rozpatrywania kolejnych? Nie dziwię się pani Agnieszce Soczyńskiej, że zrezygnowała, bo, jak wiemy, komisja skarg podjęła na jednym z posiedzeń uchwałę i przekazała ją do pani przewodniczącej, a pani „wyrzuciła to do kosza” i na sesję przygotowała swój projekt. Jeśli zostałbym tak potraktowany, też bym zrezygnował – mówił radny Grams.

Na prośbę przewodniczącej głos zabrała również była przewodnicząca komisji A. Soczyńska. Wyjaśniała, że pierwsze posiedzenie komisji miało charakter roboczy. Zostało zgłoszone do Biura Obsługi Rady, ale informacji o nim ani kopii skarg nie zamieszczono w systemie obsługi rady.

– To nie ja zamieszczam informacje o posiedzeniach. Za to odpowiada biuro rady – tłumaczyła była przewodnicząca komisji.

Pracownica biura rady wyjaśniła natomiast, że opóźnienia wynikały z konieczności konsultacji z inspektorem ochrony danych osobowych, ponieważ skargi zawierały dane wrażliwe. I. Herda również podkreślała, że wszystkie działania konsultowała z pracownikami biura oraz obsługą prawną.

Głos zabrała również radna Henryka Wiśniewska, która stanęła w obronie pracownicy biura rady.

– Nie macie za grosz wstydu i ambicji – mówiła. – Pracownik biura rady z 30-letnim stażem pracy nigdy nie zawiódł. Jak możecie mówić, że czegoś nie zgłosił czy nie zamieścił?

– Co pani mówi?! Nikt nie ma pretensji do pani z biura rady. Wręcz przeciwnie, zawsze możemy liczyć na jej wsparcie. To państwo zarzuciliście, że coś nie zostało zamieszczone – odpowiadała przewodnicząca.
Do jej wypowiedzi odniósł się jeszcze radny Mariusz Grams, zarzucając I. Herdzie, że to ona podzieliła radnych na lepszych i gorszych.
– To pani dwa lata temu, na uwagę pana Kistra o funkcji wiceprzewodniczącego dla kogoś z naszej grupy radnych, powiedziała, że „mamy demokrację i kto ma większość, ten ma władzę”. Jak widać, ta władza panią przerosła – skomentował.

Komisja wraca do pracy

Wygląda na to, że po prawie pół roku oczekiwania autorka skarg doczeka się ich rozpatrzenia. W ubiegły wtorek,

2 czerwca, na kolejnej sesji, zwołanej na wniosek pięciu radnych: Rafała Brzyśki, Piotra Kociubińskiego, Arkadiusza Szczołki, Łukasza Wójcika i Jakuba Zduńczuka, wybrano nowego przewodniczącego komisji skarg. Został nim Jakub Zduńczuk, który do rady dostał się z komitetu byłego burmistrza Stanisława Bodysa. Fakt, że radny zgodził się na dołączenie do komisji i to w roli przewodniczącego, jak słyszymy, nawet dla niektórych radnych był dość zaskakujący.

Do tematu wrócimy. (w)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb miasto Rejowiec Fabryczny
Wiadomości lokalne

miasto Rejowiec Fabryczny

Wszystkie artykuły z: miasto Rejowiec Fabryczny
Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę