Pensje mają wzrosnąć

Gdzie są obiecane podwyżki? – pytają pracownicy domów pomocy społecznej. Na początku roku wicestarosta rzeczywiście zapowiadał regulację płac po tym jak wzrosła pensja minimalna, ale do dzisiaj pieniędzy nikt nie zobaczył. – Będą już niebawem – zapewnia ponownie Jerzy Kwiatkowski.

Ponownie, bo to właśnie na początku roku Jerzy Kwiatkowski obiecywał regulację płac w domach pomocy społecznej. Taka konieczność pojawiła się po tym, jak od stycznia o 350 zł (do 2600 zł brutto) wzrosła płaca minimalna. Dzięki podwyżce wzrosły pensje najniżej zarabiających, ale zarobki pozostałych pracowników stanęły w miejscu. Zatarły się różnice w poszczególnych grupach zawodowych. Widać to zwłaszcza w domach pomocy społecznej. W powiecie chełmskim są aż trzy takie placówki.

Pensje salowych zrównały się np. z wynagrodzeniem opiekunek i innego personelu. Faktycznie płace wzrosły więcej niż o 350 zł – od tego roku do pensji zasadniczej nie można wliczać dodatku stażowego, więc ten liczony jest od wyższej podstawy. Od stycznia najniżej uposażeni odczuli różnicę. Nic dziwnego, że poszkodowani czują się pozostali. I to dla nich miała być regulacja. Ale skończyło się na obietnicach. Bo od lutego, kiedy starostwo obiecywało pieniądze, nikt ich nie widział.

Związki zawodowe działające w DPS-ach już pod koniec 2019 roku wystąpiły z pismem do starostwa o podniesienie płacy wszystkim pracownikom solidarnie o 350 zł, czyli o tyle o ile wzrosła płaca minimalna.

– W lutym delegacja pracowników z każdej grupy zawodowej pracującej w DPS, spotkała się z wicestarostą – mówi Joanna Bierut ze związków zawodowych w DPS w Nowinach. – Obiecywano nam podwyżki od marca, ale wiadomo, że w marcu wybuchła pandemia.

Gdy pracownicy nie doczekali się podwyżek, jeszcze raz poprosili o spotkanie. – Czekamy na odpowiedź – mówi J. Bierut. – Liczymy na to, że starostwo przychyli się do naszych postulatów. I weźmie pod uwagę też to, że w trakcie pandemii pracujemy na zwiększonych obrotach, opiekuje się podopiecznymi tak, jak robią to lekarze i pielęgniarki w szpitalach.

– Faktycznie szyki trochę popsuł nam koronawirus, bo nie wiadomo było, jak rozwinie się epidemia i czy stać nas będzie na podnoszenie pensji – mówi Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski. – Ale mamy już przygotowaną analizę, ile i komu podniesiemy wynagrodzenie. Zabezpieczyliśmy też na to pieniądze. Staramy się także o dodatkowe pieniądze z Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej na etaty dla personelu niemedycznego, który pracuje bezpośrednio przy pensjonariuszach

Wicestarosta przewiduje, że podwyżki zostaną wypłacone najpóźniej do września. – Ale nie wykluczam, że pieniądze trafią do pracowników już w lipcu albo sierpniu – mówi. – Będzie to od 50 do 350 zł w zależności od stanowiska.

Może warto było poczekać, bo w lutym starostwo szacowało, że podwyżki wyniosą maksymalnie 100-150 zł. (bf)