Pić czy nie pić?

Do naszej redakcji dotarły skargi na jakość wody płynącej z kranów w Dubience. Mieszkańcy narzekają, że ma za dużo kamienia. Pracownicy ujęcia wody przekonują, że żadne normy nie są przekroczone i śmiało można ją pić.

– Woda, która płynie z kranów w Dubience, jest potwornie zakamieniona – ubolewa Czytelnik, a na dowód na naszą redakcyjną skrzynkę mailową przesyła zdjęcie osadu, który wytrąca się po jej zagotowaniu. – Herbaty zrobionej z takiej kranówki nie sposób wypić. Wygląda obrzydliwie – skarży się mężczyzna. Twierdzi też, że korzystanie z niej jest bardzo uciążliwe. – Co kilka dni trzeba sitka w kranach wykręcać, bo są zapchane kamieniem. To samo z czajnikiem czy pralką. Wszędzie pełno osadu. A to niszczy urządzenia.
Janusz Kański, prezes Przedsiębiorstwa Usługowo Produkcyjnego w Dubience, twierdzi, że z wodą wszystko jest w porządku. – Badamy jej skład, smak. Wyniki badań nie odbiegają od normy – zapewnia.
Przyznaje jednak, że woda jest twarda. – Twardość wody jest parametrem określającym stężenie soli, wapnia i magnezu w wodzie. Dopuszczalna ich norma to 500 mg na decymetr sześcienny. W Dubience to 270 mg – informuje prezes.
Równocześnie zapewnia, że wodę śmiało można pić. – Czyszcząc osady kamienne z umywalki czy czajnika przeklinamy twardą wodę. Ale twarda woda ma wielką zaletę – jest po prostu zdrowsza niż miękka, na co wskazują liczne badania – przekonuje Kański. (mg)