Pierwszy punkt Kłosa na wiosnę

KŁOS CHEŁM – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 0:0
KŁOS: Porzyc – Chmiel (48 Sołtysiuk), Drzewicki, P. Huk, Kowalski, Omelko, E. Poznański, Siatka, Świderski, Wałczyk (77 Gierczak), Wyrostek (46 Ciechoński).
Kłos Chełm bezbramkowo zremisował na własnym boisku z ósmym w tabeli IV ligi Powiślakiem. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale pewnym usprawiedliwieniem dla zawodników obu zespołów może być niesprzyjająca aura. W sobotę popołudniu w Rożdżałowie było zimno, a na dodatek wiał silny wiatr i momentami siąpił deszcz. – Zła pogoda w dużej mierze decydowała o tym, co działo się na boisku – potwierdza Marek Tarnowski, trener Kłosa. – Trudno było o składne i szybkie akcje, gra toczyła się w głównej mierze w środku boiska, było sporo walki i mało sytuacji podbramkowych – dodaje.
Najgroźniejszą akcję goście przeprowadzili jeszcze w pierwszej połowie. Po dośrodkowaniu ze skrzydła Patryk Grzegorczyk uderzył futbolówkę mocno z kilku metrów, piłka minęła Bartłomieja Porzyca, ale na szczęście z linii bramkowej wybił ją Konrad Omelko. Po zmianie stron groźniejszy był zespół z gminy Chełm, który stworzył dwie dobre okazje na zdobycie gola. Najpierw groźnie z ok. 18 m uderzał Arkadiusz Wałczyk, ale bramkarz gości popisał się ładną paradą, a w samej końcówce piłkę meczową miał Patryk Gierczak. – Była 82 min. Po akcji Łukasza Drzewickiego do piłki dopadł Patryk, wyszedł sam na sam z bramkarzem Powiślaka, ale ten umiejętnie skrócił kąt i nie dał się pokonać. Szkoda tej akcji, ale z przebiegu całego meczu remis był sprawiedliwy, nie skrzywdził żadnej z drużyn – komentuje Tarnowski.
Oba zespoły kończyły spotkanie w dziesiątkę. Najpierw (80 min.) z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Kamil Leszczyński (Powiślak), a 6 min. później czerwień (również w konsekwencji drugiej żółtej kartki) ujrzał Michał Siatka (Kłos). Za tydzień podopieczni Marka Tarnowskiego zmierzą się w Piotrowicach z POM Iskra. Muszą wygrać, by liczyć się w walce o pozostanie w IV lidze. (kg, fot. Karol Garbacz)