Pijany lekkoduch postawił służby na nogi

W piątkowy wieczór (29 sierpnia) ok. godz. 20:50 służby ratunkowe otrzymały niepokojące zgłoszenie o możliwym utonięciu w Jeziorze Białym. Na brzegu zauważono pozostawione ubrania, co mogło świadczyć o tym, że ktoś wszedł do wody i nie powrócił. Natychmiast rozpoczęto akcję poszukiwawczą.

Na miejsce skierowano liczne siły ratownicze. W ciągu 20 minut nad jeziorem pojawiły się zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, patrol policji oraz karetka pogotowia. Akcja przebiegała w pełnej gotowości do podjęcia poszukiwań w wodzie. Około godziny 21:30 sytuacja została wyjaśniona. Do jednego z ratowników Ratownictwa Wodnego Rzeczpospolitej podszedł mężczyzna w samych krótkich spodenkach, który bełkotliwym głosem pytał o drogę do ośrodka wypoczynkowego. Ratownik skojarzył, że to właśnie on może być właścicielem pozostawionych ubrań. Po potwierdzeniu przypuszczeń przez służby akcja została odwołana.

Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na fałszywym alarmie. Jednak zdarzenie przypomina, jak ważna jest odpowiedzialność nad wodą. (bm)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę